zinterpretuj.pl⌕
Streszczenie

Drzewo do samego nieba – streszczenie

„Drzewo do samego nieba” to opowiadanie dla dzieci napisane przez Marię Terlikowską, opublikowane po raz pierwszy w 1975 roku. Książka opowiada o dwóch braciach, którzy mieszkają w starej kamienicy i spędzają wolny czas na niezwykłym drzewie rosnącym na ich podwórku. Wspólne przygody uczą ich odwagi, odpowiedzialności i troski o przyrodę.

Spis treści
REKLAMA

Drzewo do samego nieba – streszczenie krótkie

Staszek Lichocki i jego młodszy brat mieszkają z rodzicami w starej kamienicy. Na środku ciasnego podwórka rośnie ogromne drzewo, które góruje nad okolicznymi budynkami. Chłopcy traktują je jak własny świat, w którym mogą przeżywać przygody i odkrywać nowe miejsca. Postanawiają wspinać się coraz wyżej, aż dotrą na sam wierzchołek. Ich zabawy nie podobają się wszystkim dorosłym. Mama Doroty uważa je za niebezpieczne, natomiast starsza pani Rachlińska rozumie dzieci i często staje w ich obronie.

Podczas kolejnych wypraw bracia poznają Dorotę, dziewczynkę, której matka nie pozwala swobodnie wychodzić na podwórko. Nazywają ją zaklętą królewną i postanawiają ją odczarować. Wkrótce znajdują bezdomnego kotka, który ucieka przed psem Burłajem. Nadają mu imię Zezus i decydują się przekazać go Dorocie. Dziewczynka wciąga zwierzątko do mieszkania w koszyku zawieszonym na sznurku. Dzięki temu zyskuje nowego przyjaciela.

Pewnego dnia chłopcy słyszą rozmowę dwóch mężczyzn o planowanej rozbiórce starych kamienic. Dowiadują się również, że drzewo może zostać usunięte. Niedługo później na podwórku dochodzi do wypadku. Starszy chłopiec Paweł zeskakuje z gałęzi pod nadjeżdżającą ciężarówkę i zostaje potrącony. Trafia do szpitala ze złamaną nogą. Niektórzy mieszkańcy uznają to zdarzenie za kolejny argument przeciwko drzewu. Pani Rachlińska wyjaśnia jednak, że przyczyną wypadku była nieostrożność Pawła.

Bracia odwiedzają rannego kolegę i rozmawiają z nim o zagrożeniu dla drzewa. Nadal też wspinają się po jego gałęziach. Podczas jednej z wypraw odkrywają ukryty między dachami ogród pełen róż, a później docierają do opuszczonego bocianiego gniazda. Nie udaje im się jednak zdobyć najwyższych konarów, ponieważ są zbyt gładkie i trudno dostępne.

Jesienią na podwórko przychodzą robotnicy, którzy mają obciąć gałęzie drzewa. Chłopcy natychmiast alarmują dorosłych. Do protestu dołączają pani Rachlińska, matka braci, dozorczyni i pozostali mieszkańcy. Wspólnie zmuszają robotników do odstąpienia od pracy. Wydarzenie otrzymuje nazwę Wielkiej Bitwy o Drzewo.

Po dwóch latach rodzina Lichockich mieszka już na nowym osiedlu. Choć chłopcy mają tam duży plac zabaw, wciąż pamiętają o dawnym drzewie. Pewnego dnia ojciec zabiera ich na starą ulicę. Okazuje się, że kamienice zostały wyburzone, a okolica zupełnie się zmieniła. Drzewo nadal stoi, ale większość jego konarów została usunięta. Bracia ze smutkiem odkrywają, że nie mogą już powrócić do miejsca, w którym przeżyli tyle niezwykłych przygód.

Drzewo do samego nieba – streszczenie szczegółowe

Rozdział 1. Drzewo

Na podwórku otoczonym starymi kamienicami rośnie niezwykle wysokie drzewo. Jego gałęzie sięgają ponad dachy budynków, a mieszkańcy nie są zgodni nawet co do gatunku rośliny. Dla dzieci nie ma to większego znaczenia. Drzewo jest dla nich najciekawszym miejscem w całej okolicy, ponieważ pozwala uciec od szarej codzienności ciasnego podwórka.

W pobliżu znajdują się stare zabudowania, dawna kuźnia i niewielki dom dziadka Frączaka. Przez bramę przejeżdżają samochody, dlatego najmłodsi nie mają zbyt wiele przestrzeni do zabawy. Staszek Lichocki i jego młodszy brat, będący narratorem opowiadania, postanawiają zdobyć drzewo aż do samego wierzchołka. Wyobrażają sobie, że wspinają się przez tajemniczą dżunglę, w której każdy kolejny konar oznacza nową przygodę.

Rozdział 2. Pierwszy konar

Bracia rozpoczynają swoją wielką wyprawę od wejścia na najniższą gałąź. Okazuje się, że nawet pierwszy konar znajduje się dość wysoko i wymaga sprawności. Z góry mogą zajrzeć do kuchni pani Rachlińskiej, starszej sąsiadki, która mieszka samotnie. Jej dzieci zginęły podczas wojny, a ona sama nie ma wnuków.

Chłopcy cieszą się widokiem podwórka, ale ich zabawę przerywa mama Doroty. Kobieta zauważa dzieci na drzewie i zaczyna głośno krzyczeć, obawiając się, że spadną. Zaniepokojona mama braci przybiega sprawdzić, co się dzieje. Staszek i narrator zdążają zeskoczyć na ławkę. Mają podrapane kolana, a starszy brat rozdziera kieszeń kurtki.

Pani Rachlińska staje po stronie dzieci. Zaprasza je do mieszkania, aby opatrzyć zadrapania i naprawić uszkodzone ubranie. Bracia przekonują się, że starsza sąsiadka jest życzliwa i rozumie ich potrzebę zabawy. Od tej chwili zaczynają darzyć ją sympatią.

Rozdział 3. Drugi konar

Chłopcy nadal chcą wspinać się na drzewo, chociaż dorośli coraz częściej ostrzegają ich przed niebezpieczeństwem. Mama obawia się nie tylko upadku z wysokości, ale również samochodów przejeżdżających przez podwórze. Pewnego dnia bracia muszą szybko odskoczyć przed nadjeżdżającą ciężarówką. Zdarzenie pokazuje, że ich miejsce zabaw nie jest całkowicie bezpieczne.

Mama Doroty krytykuje panią Rachlińską za pobłażliwość wobec chłopców. Starsza kobieta uważa jednak, że dzieci potrzebują ruchu i możliwości poznawania świata. Po pewnym czasie braciom udaje się zdobyć drugi konar, skąd mogą obserwować mieszkanie krawcowej.

Wieczorem dowiadują się, że ich rodzina zamieszka kiedyś w nowym bloku. Wiadomość nie cieszy ich tak bardzo, jak można byłoby przypuszczać. Bracia martwią się, że przeprowadzka oznacza rozstanie z ukochanym drzewem. Postanawiają więc wykorzystać pozostały czas na zdobycie jak największej liczby gałęzi.

Rozdział 4. Zaklęta Dorota

Pewnego poniedziałku opiekę nad chłopcami sprawuje babcia. Przygotowuje bułeczki z rodzynkami, a wnukowie proponują, że zaniosą część wypieków pani Rachlińskiej. Starsza kobieta zgadza się, a sama również postanawia odwiedzić sąsiadkę.

Bracia podejmują kolejną próbę wspinaczki i docierają na trzeci konar. Zauważają, że drzewo rozgałęzia się coraz bardziej, tworząc miejsca, w których można usiąść i odpocząć. Podczas oglądania okien sąsiednich mieszkań dostrzegają szybę zastawioną doniczkami z kaktusami. Za roślinami ukazuje się dziewczynka o jasnych włosach.

Okazuje się, że to Dorota, której mama rzadko pozwala wychodzić na podwórko. Chłopcy porównują jej sytuację do losu zaklętej królewny uwięzionej na Szklanej Górze. Zaczynają rozmawiać z dziewczynką i proponują, że ją odczarują. Dorota z zainteresowaniem przyjmuje ich pomysł. Spotkanie staje się początkiem nowej znajomości.

Rozdział 5. Zezus

Kolejnego dnia narrator i Staszek ponownie wdrapują się na drzewo. Okno Doroty jest otwarte, a odsunięte kaktusy pozwalają im łatwiej rozmawiać z dziewczynką. W tym samym czasie na podwórku pojawia się dziadek Frączak ze swoim psem Burłajem.

Pies zaczyna obwąchiwać przedmioty stojące pod drzewem. Nagle spod blaszanej osłony wybiega mały, wychudzony kotek. Burłaj natychmiast rusza za nim w pogoń. Przestraszone zwierzątko ratuje się ucieczką na drzewo, gdzie znajduje schronienie przed psem.

Bracia przyglądają się kotkowi. Jest brudny, ma szare pręgowane futerko i charakterystycznie zezujące oczy. Dlatego otrzymuje imię Zezus. Chłopcy chcieliby się nim zaopiekować, ale w ich domu mieszka już kot Maciek. U pani Rachlińskiej jest Salomon, a dozorczyni ma kotkę Buraśkę.

Staszek wpada na pomysł, żeby oddać znalezione zwierzę Dorocie. Bracia uważają, że dzięki temu samotna dziewczynka będzie miała towarzysza zabaw. Postanawiają jednak najpierw doprowadzić kotka do porządku.

Rozdział 6. Zdobycie Szklanej Góry

Chłopcy podejmują próbę dostarczenia Zezusia do mieszkania Doroty. Muszą przenieść go przez gałęzie, co okazuje się trudniejsze, niż początkowo sądzili. Kotek nie rozumie ich zamiarów, wyrywa się i drapie ich po rękach. Mimo przeszkód bracia nie chcą zostawić zwierzątka bez opieki.

Gdy docierają do okna Doroty, dziewczynka zauważa ich zadrapania. Dowiaduje się, że chłopcy przynieśli jej kotka, i bardzo się cieszy. Problemem pozostaje jednak bezpieczne przekazanie Zezusia do pokoju. Zwierzę ciągle próbuje uciekać, a podczas szamotaniny zahacza pazurami o ubranie Staszka.

Dorota znajduje rozwiązanie. Przynosi koszyk przywiązany do sznurka i opuszcza go przez okno. Bracia umieszczają w nim Zezusia, po czym dziewczynka ostrożnie wciąga go do mieszkania. W ten sposób chłopcy kończą swoją wyprawę na Szklaną Górę, a Dorota zyskuje nowego przyjaciela.

Po zakończeniu przygody narrator i Staszek udają się do pani Rachlińskiej, żeby opatrzyć podrapane ręce. Niedługo później mama Doroty odkrywa kotka w mieszkaniu. Dziewczynka wyjaśnia, że zwierzę dostało się przez okno. Kobieta wpada w złość i zaczyna obawiać się, że gałęzie drzewa umożliwią również włamanie do mieszkania.

Rozdział 7. Nieprzyjaciel pod drzewem

Pewnego dnia na podwórko przychodzą dwaj nieznajomi. Pierwszy jest elegancko ubrany i zachowuje się jak osoba zajmująca ważne stanowisko. Bracia nazywają go Wspaniałym. Drugi mężczyzna nosi roboczy kombinezon oraz gumowe buty, dlatego otrzymuje przezwisko Zwyczajny.

Chłopcy słyszą rozmowę przybyszów o złym stanie starych kamienic. Mężczyźni wspominają przeciekające dachy i zniszczone rynny. Okazuje się, że budynki są przeznaczone do rozbiórki, a lokatorzy mają się wyprowadzić w ciągu dwóch lat.

Największy niepokój wzbudzają jednak słowa dotyczące drzewa. Zwyczajny proponuje jego usunięcie, ponieważ liście powodują problemy z rynnami. Wspaniały również uważa, że roślina przeszkadza mieszkańcom. Bracia zaczynają rozumieć, że ich ulubione miejsce zabaw może wkrótce zniknąć.

Następnego dnia mama wysyła chłopców po szczypiorek. Kiedy wracają, widzą ciężarówkę wjeżdżającą przez bramę. Nagle rozlega się krzyk, a następnie pisk hamulców. Na podwórku zbierają się mieszkańcy. Okazuje się, że Paweł, starszy chłopiec wspinający się na drzewo, zeskoczył prosto pod nadjeżdżający samochód.

Poszkodowany leży obok ciężarówki, a zaniepokojeni ludzie próbują mu pomóc. Na miejsce przyjeżdża pogotowie i policja. Lekarz stwierdza, że chłopiec żyje, po czym zabiera go do szpitala. Mama Doroty ponownie zaczyna obwiniać drzewo o nieszczęście.

Rozdział 8. Bożena płacze

Wypadek Pawła staje się głównym tematem rozmów na podwórku. Część mieszkańców uważa, że kierowca ciężarówki powinien zostać ukarany. Pani Rachlińska, która obserwowała zdarzenie ze swojego okna, wyjaśnia jednak, że Paweł sam wykonał niebezpieczny skok przed pojazd.

Staszek zastanawia się, dlaczego starszy chłopiec zdecydował się na tak ryzykowne zachowanie. Pani Rachlińska przypuszcza, że chciał zaimponować Bożenie, swojej koleżance z piątej klasy. Nie przewidział jednak konsekwencji.

Niedługo później dzieci słyszą płacz. Okazuje się, że Bożena bardzo przeżywa wypadek kolegi. Pani Rachlińska zaprasza dziewczynkę do mieszkania, częstuje ją herbatą i próbuje pocieszyć. Wkrótce mieszkańcy dowiadują się, że Paweł ma złamaną nogę i przez sześć tygodni będzie nosił gips.

Do pani Rachlińskiej przychodzi również kierowca ciężarówki. Przynosi kwiaty, aby podziękować za uczciwe przedstawienie okoliczności wypadku. Przyznaje, że poruszanie się samochodem po ciasnym podwórku jest trudne, i zapowiada większą ostrożność.

Starsza kobieta zapewnia braci, że będzie broniła drzewa przed wycięciem. Chłopcy zyskują w niej ważną sojuszniczkę.

Rozdział 9. Paweł w gipsie, a my w łaskach

Staszek i narrator martwią się o przyszłość drzewa. Postanawiają porozmawiać z Pawłem, który wrócił już ze szpitala. Zamiast korzystać ze schodów, decydują się dotrzeć do jego mieszkania po konarach. Muszą w tym celu wspiąć się na piątą gałąź, znajdującą się w pobliżu balkonu.

Paweł zauważa młodszych chłopców i zaprasza ich do środka. Leży na tapczanie, a jego noga jest unieruchomiona w gipsie. Opowiada, że doznał złamania w dwóch miejscach, ale lekarz przewiduje, że odzyska sprawność.

Bracia pytają o kierowcę ciężarówki. Paweł przyznaje, że nie chce go oskarżać, ponieważ sam zachował się nieostrożnie. Rozmowa schodzi następnie na temat drzewa, które niektórzy dorośli zamierzają usunąć.

Narrator i Staszek proszą Pawła o wsparcie w obronie drzewa. Starszy kolega zgadza się im pomóc, choć z powodu złamanej nogi nie może na razie opuszczać mieszkania. Bracia obiecują pilnować drzewa do czasu jego wyzdrowienia. Podczas wizyty pojawia się także Dorota. Spotkanie zbliża do siebie dzieci, które zaczynają traktować się jak sprzymierzeńców.

Rozdział 10. Tajemniczy ogród

Po odwiedzinach u Pawła bracia wracają do swojej ulubionej zabawy. Wspinają się coraz wyżej, chociaż babcia uważa, że powinni znaleźć sobie również inne zajęcia. Chłopcy spotykają Dorotę, która pokazuje im Zezusia. Kotek dobrze zadomowił się w jej pokoju, co bardzo cieszy jego wybawców.

Podczas kolejnej wspinaczki Staszek i narrator docierają ponad dachy części budynków. Widok staje się coraz bardziej rozległy, a między kamienicami pojawiają się miejsca, których wcześniej nie dostrzegali.

Nagle Staszek zauważa niezwykły ogród. Znajduje się on wysoko, na płaskim dachu lub tarasie, i jest pełen kwitnących róż. Wśród roślin przebywa dziewczynka czytająca książkę. Bracia są zachwyceni odkryciem miejsca przypominającego ogród z baśni.

Nie próbują zwracać na siebie uwagi, ponieważ chcą zachować niezwykłą atmosferę odkrycia. Postanawiają również nikomu nie opowiadać o ogrodzie. Staje się on ich wspólną tajemnicą.

Rozdział 11. Bocianie gniazdo

Bracia wyruszają na kolejną wyprawę w górę drzewa. Tym razem udaje im się dotrzeć do starego bocianiego gniazda. Znajduje się ono wysoko między konarami i zostało zbudowane na dużym kole, które dawno temu utknęło w rozwidleniu gałęzi.

Staszek przypomina historię opowiedzianą przez dziadka Frączaka. W dzieciństwie starszego mężczyzny w pobliżu podwórka rozciągały się podmokłe łąki, na których bociany znajdowały pożywienie. Później okolicę zabudowano domami i fabrykami. Ptaki przestały przylatywać, ale opuszczone gniazdo pozostało na drzewie.

Chłopcy próbują wspiąć się ponad gniazdo. Odkrywają jednak, że najwyższe konary są zbyt gładkie i nie mają bocznych gałęzi, których można byłoby się chwycić. Muszą zrezygnować z marzenia o zdobyciu samego wierzchołka. Dochodzą do wniosku, że ich drzewo jest tak wysokie, jakby naprawdę sięgało nieba.

Rozdział 12. Całe podwórko za drzewem

Kończą się wakacje, podczas których chłopcy wyjeżdżają na kolonie i odwiedzają babcię w Pruszkowie. We wrześniu rozpoczynają trzecią klasę. Jesienią drzewo zmienia wygląd, ponieważ jego liście przybierają żółte i czerwone barwy. Bracia nadal wykorzystują wolne chwile na wspinaczkę.

Pewnego ranka na podwórku pojawiają się robotnicy z drabinami i piłami. Mają zamiar obciąć rozłożyste konary drzewa. Rozmawiają o sposobie wykonania pracy, aby spadające gałęzie nie uszkodziły okien. Wspaniały poleca im rozpoczęcie wycinki.

Staszek i narrator natychmiast alarmują mieszkańców. Ich mama sprzeciwia się planowanym działaniom, a dozorczyni przypomina, że przez lata pielęgnowała drzewo. Do protestu przyłącza się pani Rachlińska, która uderza tłuczkiem w patelnię, aby zwrócić uwagę sąsiadów.

Na podwórku zbiera się coraz więcej lokatorów. Siwy malarz, krawcowa, mama Pawła i pozostali mieszkańcy krytykują zamiar niszczenia drzewa. Niektórzy przypominają o problemach powodowanych przez samochody. Pani Rachlińska podkreśla natomiast, że dzieci potrzebują miejsca do zabawy i kontaktu z przyrodą.

Protestujący otaczają Wspaniałego i stanowczo domagają się pozostawienia drzewa. Robotnicy, zaskoczeni reakcją mieszkańców, decydują się odstąpić od pracy. Zabierają swoje narzędzia i opuszczają podwórko. Wspaniały odchodzi jako ostatni.

Wspólny protest zostaje nazwany Wielką Bitwą o Drzewo. Mieszkańcom udaje się ocalić gałęzie, a chłopcy cieszą się, że ich ukochane miejsce zabaw nadal istnieje.

Rozdział 13. Odwiedziny

Od obrony drzewa mijają dwa lata. Rodzina Lichockich przeprowadza się do mieszkania na dziewiątym piętrze nowego wieżowca. Osiedle jest przestronne i nowoczesne. Znajdują się tam trawniki, alejki oraz plac zabaw wyposażony w huśtawki, drabinki i karuzele.

Chociaż Staszek i jego młodszy brat mają teraz lepsze warunki do zabawy, wciąż wspominają stare podwórko. Tęsknią za drzewem, panią Rachlińską, Dorotą oraz niezwykłymi miejscami odkrytymi podczas wspinaczki.

Pewnej niedzieli ojciec proponuje chłopcom wycieczkę na dawną ulicę. Bracia chętnie się zgadzają. Po przybyciu na miejsce nie potrafią jednak rozpoznać znajomej okolicy. Stare kamienice zostały zburzone, podwórko zniknęło, a w pobliżu powstała szeroka, asfaltowa aleja.

Ojciec wskazuje im miejsce, gdzie kiedyś stał ich dom. Następnie pokazuje drzewo, które ocalało po rozbiórce budynków. Chłopcy rozpoznają je dzięki charakterystycznym najwyższym konarom i pozostałościom bocianiego gniazda.

Drzewo nie przypomina jednak tego, które zapamiętali. Większość jego gałęzi została obcięta, dlatego nie można już wspinać się po nim ani zaglądać do dawnych mieszkań. Zniknęły również otaczające je budynki i miejsca związane z dziecięcymi przygodami.

Ojciec mówi, że wkrótce w okolicy powstaną nowe domy. Bracia rozumieją jednak, że dawne podwórko nie wróci. Wizyta uświadamia im, jak wiele zmieniło się przez dwa lata. Ukochane drzewo pozostaje pamiątką ich dzieciństwa, ale świat wspólnych przygód bezpowrotnie przeminął.