Ogród w Milanówku, koniec listopada – interpretacja

Jarosław Marek Rymkiewicz to polski literat, historyk i eseista, który najbardziej rozpoznawalny jest ze swojej działalności poetyckiej. Uważa się go za poetę klasycystycznego, który często odwołuje się do dorobku minionych epok, zarówno pod względem poruszanej tematyki, jak i formy dzieł. Jest autorem wiersza Ogród w Milanówku, koniec listopada, który metaforycznie opowiada o porządku ludzkiego życia oraz losach całego świata. 

Ogród w Milanówku, koniec listopada – analiza utworu i środki stylistyczne

Omawiany utwór napisany został dystychem – najmniejszą znaną formą strofy poetyckiej, która przez polskich autorów nie była wykorzystywana zbyt często. Dystych składa się z dwóch wierszy w zwrotce – w wierszu jest ich łącznie jedenaście. Forma ta jest charakterystyczna dla całego tomu Zachód słońca w Milanówku, stanowi kompozycyjną klamrę zbioru. Poszczególne wersy napisane zostały trzynastozgłoskowcem, zastosowane zostały także rymy w układzie sąsiadującym. Nadają one melodyjności, lekkości oraz odpowiedniego rytmu i intonacji.

W utworze występuje także podział pod względem tematycznym – pierwsza część ma charakter refleksyjny, natomiast druga stanowi szerszy opis sytuacji lirycznej. Liryka w wierszu jest pośrednia – osoba mówiąca nie  wypowiada się wprost, brak jest identyfikujących ją czasowników oraz odpowiednich zaimków. Podmiot liryczny stawia się nie w roli uczestnika wydarzeń, lecz w roli narratora, który relacjonuje zdarzenia, opisuje świat. Nastrój dzieła jest refleksyjny i nieco tajemniczy, intrygujący, występują bardzo liczne odwołania do natury. W

Warstwa stylistyczna wiersza jest dość ograniczona pod kątem różnorodności zastosowanych środków, skupiają się one głównie na opisie świata przedstawionego, uplastyczniają obraz dla odbiorcy i ułatwiają mu wyobrażenie sobie wydarzeń i krajobrazów. Najbardziej liczne są epitety (zima sroga, szara królowa, czarny gawron, szare szaty, małe, ślepe jeże, białe kwiatki, ruda głowa, czarne listki, wielkie milczenie). Uzupełnia je porównanie (Kosmos jest jak Vivaldi i nie ma tam Boga). Aby dzieło miało mniej dosłowny wydźwięk, wykorzystane zostały metafory (Wielki kosmos muzyka z wielkiego milczenia, Śnieg pada pozbawiony wszelkiego znaczenia) oraz personifikacja pory roku (Zima szara królowa idzie w szarych szatach). Warstwa artystyczna nie przyćmiewa treści wiersza, a jedynie podkreśla jego atmosferę.

Ogród w Milanówku, koniec listopada – interpretacja wiersza

Tytułowy ogród w Milanówku jest miejscem akcji wiersza, a jednocześnie rozbudowaną metaforą funkcjonowania całego świata.

Pierwsza część dzieła jest refleksyjna, autor zawarł w niej przemyślenia dotyczące praw rządzących naszą rzeczywistością. Kosmos porównuje do jednego z najsłynniejszych kompozytorów w historii muzyki, Antonio Vivaldiego. Uważa, że wszechświat jest doskonały w swojej formie, niczym artysta tworzący nieskazitelne dzieła i grający widowiskowe przedstawienia, a prawa natury są harmonijne, gwarantują ład i porządek. Kolejnym nawiązaniem do Vivaldiego jest sama kompozycja wiersza, która przechodzi przez pory roku, tak jak jego koncert – Cztery pory roku.

Poszczególne etapy są metaforą życia człowieka, które także dynamicznie zmienia się na przestrzeni czasu. Utwór rozpoczyna się zimą, która zostaje porównana do majestatycznej, srogiej królowej, której towarzyszy złowrogi, czarny gawron. Sprawia ona negatywne wrażenie, spowija cały świat ciężką, przytłaczającą szarością. Przez śnieg próbują przebić się małe, jeszcze ślepe jeże, szukają światła, niczym człowiek szukający wiedzy o otaczającej go rzeczywistości. Jest to jednak zadanie niemożliwe do zrealizowania, prawa rządzące wszechświatem są zbyt złożone, a przeznaczenie jest niejawne, na zawsze pozostanie zagadką. Ludzie poszukują także Boga, lecz on również chowa się, ukazują się tu i ówdzie poprzez wytwory natury.

W drugiej części utworu, osoba mówiąca skupia się na zobrazowaniu sytuacji panującej w ogrodzie, opisuje zmagania zwierząt, które nie radzą sobie z zimnej i konają wśród kompostu – jest to metafora przemijania, zima przynosi śmierć, jest schyłkiem życia, tak jak zima jest końcem roku. Podmiot liryczny podkreśla, że umieranie jest w zasadzie procesem ciągłym, umieramy nieustannie, każda minuta i sekunda przybliżają nas do nieuniknionego odejścia.

Ogród w Milanówku, skąd pochodzi sam autor, staje się metaforycznym, nieco zaczarowanym mikroświatem, na którego przestrzeni rozgrywa się poruszający dramat ludzkiego istnienia.

Podsumowanie

Jarosław Marek Rymkiewicz w omawianym wierszu rozważa wiele kwestii związanych z życiem człowieka. Rozważa kwestię Boga, którego ludzie nieustannie poszukują, a którego dostrzec można w otaczającej naturze. Zauważa, że nasza wrodzona ciekawość pcha nas do poszukiwania odpowiedzi na egzystencjalne pytania, ale jest to wiedza, której nie mamy możliwości pozyskać. Umiejscawia nas także pośród innych stworzeń, które dzielą z nami ziemię. Wiersz zaklasyfikować można do poezji metafizycznej, który poprzez podróż po ogrodzie przedstawia głębszy sens, a jednocześnie cechuje się lekką, obrazową i impresjonistyczną formą.

Dodaj komentarz