Nie mijam – interpretacja

Czesław Janczarski żył i tworzył w XX wieku. Jego dzieła skierowane były głównie do dzieci. Był twórcą dwutygodnika „Miś”, a swoje wiersze publikował między innymi w „Świerszczyku”, czy „Płomyczku”. To on stworzył jednego z najpopularniejszych bohaterów dziecięcych minionego wieku – Misia Uszatka. Wiersz „Nie mijam” jest natomiast jednym z przykładów utworu skierowanego również do odbiorcy dorosłego.

Nie mijam – analiza i środki stylistyczne

Wiersz składa się z trzech strof o nieregularnej liczbie wersów. Brak tu rymów, a każdy z wersów ma inną ilość sylab.

Utwór jest przykładem liryki bezpośredniej, ponieważ podmiot zwraca się w pierwszej osobie liczby pojedynczej, np. nie mijam”, „myślę”.

W wierszu znajdziemy kilka środków artystycznych, między innymi epitety, np. „ skrzywdzonego kota”, „ zerwany kwiat”, „ psim zębem” oraz metafory, np. „ ludzie tak często mają podstępny krok kocich łap”, „ psim zębem patrzą na siebie wrogo?”. Zastosowano tu także anaforę, czyli powtórzenie, w tym przypadku tych samych słów na początku kilka wersów, „ nie mijam” i „ czy”. Znajdziemy również pytania retoryczne, skłaniające do refleksji i pozostawione bez odpowiedzi, „ czy nie mijają”, „ czy schylają się”. Zestawienie kilku pytań retorycznych z rzędu, tworzy kolejny środek stylistyczny, jakim jest wyliczenie. Przemyślenia podmiotu lirycznego, jego rozważania i stawianie pytań retorycznych sprawiają, że utwór należy także do liryki refleksji.

Nie mijam – interpretacja wiersza

Dziecięce spojrzenie na świat

W interpretacji utworu „Nie mijam” Czesława Janczarskiego bardzo ważne jest zrozumienie jego twórczości. Artysty skupiał się wokół tematu dzieci. Oprócz tworzenia dzieł dla najmłodszych , poruszał także ich tematykę w dorosłych utworach. W wierszu „Nie mijam” podmiot liryczny zadaje pytanie, czy dzieci, które w przyszłości wkroczą do świata dorosłych, zatraca swoją wrażliwość, empatię „ widzę za oknem dzieci zaczynają już one rozumieć ten wiek.”, „ czy schylają się?”. Podmiot liryczny mimo, iż jest osobą dorosłą, to wydaje się mieć w sobie pierwiastek dziecka. Zauważa każdą nawet najmniejszą istotę, są w nim pokłady dobra, empatii wręcz dziecięcej niewinności. Nie przejawia obojętności i poczucia wyższości wobec bezbronnych stworzeń. Przeraża go w jakim kierunku zmierza świat. Osoba mówiąca obawia się, że najmłodsi, którzy w przyszłości dojrzeją i wkroczą w świat dorosłych, zatracą swoją niewinność i dziecięcą wrażliwość.

Wszechobecna znieczulica

Dodaj komentarz