Na niebo wypływają białych chmurek żagle – interpretacja wiersza

Interpretowany wiersz Jana Lechonia znany pod incipitem „Na niebo wypływają białych chmurek żagle” pochodzi z tomiku „Srebrne i czarne”. Wydano go w 1924 roku, był więc ostatnim zbiorem opublikowanym przez poetę w dwudziestoleciu międzywojennym. Utwór opowiada o niespełnionej miłości. Prawdopodobnie inspirował się odrzuceniem przez Wandę Serkowską, która była siostrą szkolnego przyjaciela poety, Bogdana Serkowskiego. Było to prawdopodobnie jedno z ostatnich uczuć skierowanych do płci przeciwnej, ponieważ jego późniejsze związki były jedynie homoseksualne. 

*** („Na niebo wypływają białych chmurek żagle”) – analiza wiersza i środki stylistyczne

Wiersz został zbudowany w sposób znamienny dla twórczości poety. Składa się z dwóch strof czterowersowych, zwanych tetrarchami. Jest sylabiczny, napisany trzynastozgłoskowcem. Pojawiają się rymy krzyżowe (abab). 

Lechoń zastosował lirykę inwokacyjną, ponieważ zastosowano apostrofy („Od twojej płynie strony niebieska fregata / nie do mnie, nie od Ciebie”, „W Twoim ogrodzie / na srebrnej trawie cienie ułoży ogromnie”, „Gdy będziesz szła ogrodem nie ze mną, nie do mnie”). Wypowiedź podmiotu lirycznego skierowana jest do ukochanej kobiety, która prawdopodobnie go odtrąciła lub ich związek nie może być kontynuowany. Osoba mówiąca w wierszu ujawnia się w zaimkach osobowych i czasownikach w pierwszej osobie liczby pojedynczej („nie do mnie”, „poczułem”). Jest to wrażliwy mężczyzna, który żyje wspomnieniami spędzonych razem z ukochaną kobietą chwil. Wie, że nie będą już razem, jednak mimo to tęskni do niej i całkowicie pogrąża się w smutku i beznadziei, nie chce szukać już miłości, ponieważ boi się kolejnego zawodu. 

Warstwa stylistyczna wiersza jest dość minimalistyczna. Pojawia się raptem kilka epitetów („białych chmurek żagle”, „niebieska fregata”, „zeszłego lata”, „noc księżycowa”, „srebrnej trawie”, „twoim ogrodzie”). Występują również metafory („Na niebo wypływają białych chmurek żagle / Od twojej płynie niebieska fregata”, „noc przyjdzie księżycowa i w Twoim ogrodzie / Na srebrnej trawie cienie ułoży ogromnie”), cały wiersz można uznać za rozbudowaną przenośnię. Poeta zastosował również ożywienia („noc przyjdzie księżycowa i w twoim ogrodzie / Na srebrnej trawie cienie ułoży ogromnie, / a później będzie koła rysować na wodzie”).

*** („Na niebo wypływają białych chmurek żagle”) – interpretacja treści utworu

Lechoń opowiada o uniwersalnej sytuacji, która może dotknąć każdego człowieka. Nieszczęśliwa miłość, którą odczuwa, prowadzi do jego cierpienia i bólu. Nie wiadomo, jaka jest tego przyczyna, jednak przez jakiś czas prawdopodobnie byli razem („nigdy nie będzie, jak zeszłego lata”). Być może doszło do kłótni lub z innego powodu musieli zakończyć relację. Podmiot liryczny opisuje swoje uczucia przez metaforę fregat pływających po jeziorze jako symbol jego poczucia izolacji i odrzucenia. Żaglowiec ukochanej płynie w drugą stronę i nigdy nie zawróci do niego. Rozstanie uważa za ostateczne, nie widzi szans na szczęśliwe zakończenie ich historii. Na widok chmurek, które przypominają mu żagle wspomina spędzony czas z ukochaną, być może dlatego, że ich romans miał miejsce w lecie. 

Prześladujące go echa przeszłości mają ogromną moc. Zatraca się w tym, traci kontakt z teraźniejszością, całkowicie ją zaniedbuje. Nie wierzy już, że kiedykolwiek zazna szczęścia. Idealizuje też wspomnienia wspólnie spędzonego czasu co sprawia, że jeszcze mocniej cierpi. 

Nastrój wiersza jest bardzo pesymistyczny i przygnębiający. Lechoń umieszcza takie refleksje we wszystkich utworach, nie tylko dotyczących śmierci, ale i tych kojarzących się z czymś dobrym, czyli miłością. Prawdopodobnie miało to związek z załamaniem psychicznym poety i wieloletnią depresją. Jego smutek zaczyna dominować w jego poezji, nie bez powodu mówi się o nim jako poecie pesymizmu. Tutaj nawet uczucie, które zwykle dodaje sił, doprowadza do zniszczenia i jego cierpienia. Objawia się to w wielu jego wierszach, np. „Iliadzie”, „*** (Pytasz, co w moim życiu)”, „Przypowieści” czy „Nie-Boskiej komedii”.

Jedyną ucieczką od tego bólu przeżywanego przez podmiot liryczny jest patrzenie w przeszłość, skupienie się na świecie fantazji. Daje mu to kontrolę i stabilizację w ciągłym poczuciu zwątpienia i niepewności w rzeczywistości. Nie ma w ogóle energii i siły do życia, nie szuka już miłości, ponieważ boi się kolejnego zawodu i cierpienia. Odcina się więc od możliwości poznawania nowych osób i pokochania kogoś. 

Osoba mówiąca w wierszu dużo myśli o swojej byłej partnerce. Ciągle odczuwa zazdrość, czuje, że kogoś sobie znajdzie a może nawet już się to stało. Będzie ona wymykać się na spotkania w świetle księżyca, ale nie do podmiotu lirycznego. Budzi to jego smutek i rozgoryczenie. Miłość, którą cały czas ją darzy, staje się przekleństwem. Chciałby, aby odeszła, ale nie ma takiej mocy, by ją od siebie odsunąć. Jest całkowicie pozbawiony witalności, uśmierca swoje emocje i szanse na szczęście, definitywnie kończy szukanie drugiej połówki (pojawia się słowo „nigdy”, co sugeruje taki stan rzeczy).

Dodaj komentarz