Na swoje księgi – interpretacja

Omawiana fraszka Jana Kochanowskiego to utwór autotematyczny. Autor mówi o swojej twórczości, tak jakby wziął ją w ręce i dokładnie obejrzał, po czym podzielił się refleksjami i spostrzeżeniami. Poeta często pisał utwory, w których analizował swoją twórczość i starał się określić, jak jego dzieła wpływają na społeczeństwo i kulturę. Kochanowski nie tworzył zatem „sztuki dla sztuki”, a chciał, by to co robi miało znaczenie i realny wpływ na rzeczywistość odbiorców jego poezji. Miał swój poetycki, artystyczny program, który z uwagą realizował. Przy czym fraszka „Na swoje księgi” jest lekka i ma klasyczny żartobliwy charakter. O tym, że fraszka ma wywołać uśmiech, świadczy jej zakończenie: „Przy fraszkach mi wżdy naleją, a to wniwecz, co się śmieją”. W utworze nie znajdziemy podniosłych słów i ważnych bohaterów, co podkreśla sam autor w wersie „Nie dbają moje papiery o przeważne bohatery”.

Lekka fraszka nie ma na celu wywołania łez lub pogłębienia się w zadumie nad życiem. Podmiot liryczny nie opowiada o poezji, jak o czymś najważniejszym. Nazywa swoje księgi papierami. To wbrew pozorom smutna refleksja nad sytuacją poety w świecie, który musi szukać odbiorców i przekonywać do swojej twórczości. I być może po to powstaje ta fraszka. W ten przewrotny sposób Kochanowski chce skłonić do czytania poezji osoby, które zaniedbują swoje życie kulturalne. Ciekawa, żartobliwa fraszka ma ich zaciekawić i przekonać do wyciągnięcia ręki po księgi. Wefraszce widoczna jest inspiracja filozofią epikurejską, którajest po­chwa­łą do­brej za­ba­wy i ra­do­ści ży­cia. Odbiorcami fraszek byli m. in. biesiadnicy, która których ważna była rozrywka i trunki. Fraszka jako żart mogła zaistnieć przy stole biesiadnym, w przeciwieństwie do pozostałej części twórczości Kochanowskiego.

Dodaj komentarz