Stanisław Wokulski jako pozytywista

Stanisław Wokulski to jedna z najbardziej niejednoznacznych postaci polskiej literatury. W swojej tragicznej miłości do panny Izabeli Łęckiej wykazał się ogromną dozą romantyzmu. Nie zmienia to jednak faktu, że na co dzień prezentował się jako pozytywista z krwi i kości -przedstawiciel swojej epoki w najlepszym wydaniu. Bolesław Prus za pomocą postaci Wokulskiego pokazać chciał to, jak wiele mogłoby zdziałać społeczeństwo, które kierowałoby się pozytywistycznymi ideami. Historia pokazała jednak, że idee te były zbyt wygórowane, by można je było wprowadzić w życie. 

Pozytywizm w życiu Stanisława Wokulskiego

Stanisław Wokulski kierował się ideami pozytywistycznymi w zasadzie od początku życia. Nie miał łatwego startu, ponieważ pochodził z ubogiej rodziny, która nie była w stanie zaspokoić jego niebywałego apetytu na wiedzę i żądzy zdobycia wykształcenia. Przez to młody Stanisław od wczesnej młodości był zdany na siebie jeśli chodzi o realizację swoich marzeń. Nie podkopało to jednak jego ambicji,wręcz przeciwnie: szybko zatrudnił się w winiarni u Hopfera, by zarabiać pieniądze potrzebne na przyszłe studia. Musiał przy tym mierzyć się z lekceważeniem, a nawet upokorzeniami ze strony współpracowników, którzy drwili z jego zamiłowania do nauki. Stanisław zniósł i to. Za dnia pracował ciężko, nocami zaś studiował. Zaowocowało to spełnieniem jego postanowienia i po pewnym czasie dostał się na studia. 

Ten etap życia Wokulskiego został jednak przerwany przez wybuch powstania styczniowego, w którym młody mężczyzna, w którym na chwilę odezwały się romantyczne ideały, wziął udział. Przypłacił to zesłaniem na Syberię, jednak nawet tak tragiczną okoliczność potrafił obrócić na swoją korzyść. Dzięki kontaktom nabytym na zesłaniu, od razu po powrocie do Warszawy zdobył zatrudnienie w sklepie Mincla, gdzie zaczęła się jego przygoda ze światem handlu. Przez wiele lat Wokulski działał mając na celu tylko jedną rzecz: wyjście z biedy i stanie się człowiekiem zamożnym. Podporządkował temu całe swoje życie, zawarł nawet małżeństwo z wdową po Minclu, które było wyraźnie małżeństwem z rozsądku, obliczonym na zdobycie spadku. Ten plan również się powiódł. 

Wokulski był człowiekiem twardo stąpającym po ziemi. Wiedział, że jest kowalem własnego losu i że nikt nie zapracuje na jego dobrobyt za niego. Miał szeroką perspektywę biznesową, która wybiegała poza horyzonty współczesnych mu przedsiębiorców, przez co niejednokrotnie był krytykowany. Co ciekawe, w miarę stawania się coraz zamożniejszym człowiekiem, nie popadał w egoizm. Wręcz przeciwnie – dostrzegał wokół siebie ludzi potrzebujących i nie wahał się im pomagać. Wiedział, że jego sukces zobowiązuje go do pomocy tym, którym się w życiu nie powiodło. W ten sposób pomógł rozpocząć nowe życie, m.in. Węgiełkowi i Mariannie. Nie była mu więc obca idea pracy u podstaw. Starał się również wprowadzać w życie pracę organiczną, która miała zmobilizować wszystkie grupy społeczne do wspólnego wysiłku na drodze do dobrobytu nie tylko osobistego, lecz również ogólnonarodowego. 

Wokulski był w swoim pozytywistycznym zacięciu idealistą. Wierzył, że jego zaangażowanie i wytężona praca pobudzą ambicję innych ludzi i w ten sposób zmienią się społeczne nawykii zachowania. Okazało się jednak, że opór ze strony w większości próżnego i spolaryzowanego społeczeństwa był większy niż jego ambicja. Na drodze do pełnego sukcesu stanęła mu romantyczna miłość do Izabeli Łęckiej, co jednak nie zmienia faktu, że Wokulski był przykładem idealnego pozytywisty. 

Dodaj komentarz