Kasztan – interpretacja

Nawet obraz Boga, wyobrażenie o jego mocy i sile, zmienia się całkowicie wraz z dorastaniem. Dziecięcy wizerunek stworzyciela świata to Bóg wszechmocny, bezustannie wpływający na los ludzi. „Mieszał gorycz do słodyczy” – powie o nim osoba mówiąca, wspominając chwile smutne, które przecież zdarzają się w życiu każdego człowieka i każdej rodziny, z momentami radości i błogostanu. Jakże inaczej widzi Boga dorosły człowiek, dla którego etap beztroskiego dzieciństwa się zakończył. „Wisi na ścianie bezradny i źle namalowany” – oznajmia osoba mówiąca. Obraz z wizerunkiem Jezusa jest zapewne trochę kiczowaty, kupiony może na wiejskim jarmarku czy odpuście. Jednak nie tyle o obraz tutaj chodzi, bardziej o stosunek do Boga. Bóg nie jest już wszechmocny, jest bezradny. Nawet on nie jest w stanie zatrzymać upływu czasu. Niewiele może, patrzy, jak człowiek dorasta, staje się dojrzały, potem się starzeje by wreszcie skurczyć się pomału, jak matka, a w końcu – zniknąć całkowicie. Dzieciństwo przemija, lecz, co mimo wszystko cenne, „Jest jak zatarte oblicze na złotej monecie która dźwięczy czysto”. Czas biegnie, zamazują się ostre kontury postaci z przeszłości, wspomnienia blakną… nie giną jednak. Towarzyszą człowiekowi do końca jego dni, są cenne jak złota moneta. Są dobre, nieskalane bólem, rezygnacją, rozpaczą… Moneta „dźwięczy czysto”. Szczęśliwe dzieciństwo jest wielkim darem i jeśli dla kogoś takie właśnie było – pozostanie on na zawsze bogatym wewnętrznie człowiekiem, mimo wszelkich przeciwności losu. 

Dodaj komentarz