List do ludożerców – interpretacja wiersza

Tadeusz Różewicz to jeden z najwybitniejszych polskich twórców poezji współczesnej. Posługiwał się głównie wierszem nowoczesnym, o surowej formie, a jego budową i tematyką nawiązywał do tradycji międzywojennej awangardy, szokując czytelnika nietypowymi zestawieniami, poszukiwaniem nowego sensu w znanych już wyrażeniach. Utwór List do ludożerców, opublikowany w zbiorze Formy z 1958 roku, to apel do egoistycznego, wrogiego społeczeństwa lat 50., które poeta przyrównuje do zwierząt.

List do ludożerców – analiza i środki stylistyczne

Utwór jest modelowym przykładem twórczości Różewicza. Autor uważał, że klasyczna, tradycyjna forma nie ma zastosowania w nowoczesnej poezji – tragiczne doświadczenia współczesności, międzynarodowe konflikty zbrojne sprawiły, że rozbudowana i przesadnie skomplikowana warstwa estetyczna nie przystoi poruszanej tematyce.

Wiersz ma budowę stroficzną, liczy sobie sześć zwrotek o zróżnicowanej liczbie wersów (od trzech do ośmiu). Nieregularna jest także liczba sylab, brak w utworze rymów oraz interpunkcji, natomiast szczególnie istotne słowa wyróżnione zostały za pomocą wielkich liter. Odpowiedniego rytmu nadają mu przerzutnie. Dzieło stanowi swoisty apel do społeczeństwa, jest więc przykładem liryki inwokacyjnej, zwrotu do adresata.

Podmiot liryczny, który z uwagi na zbieżność poglądów może być utożsamiany z poetą, jako osoba inteligentna i doświadczona, swego rodzaju nauczyciel i przewodnik, stara się nakłonić ludzi do zaprzestania wrogości i ciągłej, egoistycznej walki. W tym celu, zastosowane zostały ironiczne apostrofy w postaci oksymoronu (Ko­cha­ni lu­do­żer­cy), sam podmiot identyfikuje się ze zbiorowością, co widoczne jest dzięki zastosowaniu czasowników w pierwszej osobie liczby mnogiej (nie zmar­twych­wsta­nie­my, nie zjadajmy się). Mimo negatywnej oceny postępowania innych ludzi, troszczy się o nich.

Sytuacja liryczna jest obrazowa i przemawiająca do uczuć odbiorców, dzięki zastosowaniu epitetów (przedział kolejkowy, wolne miejsce), a także wyliczeń i powtórzeń, które budują odpowiedni rytm i niosą za sobą silny ładunek emocjonalny (mój żo­łą­dek mój włos mój od­cisk moje spodnie moja żona moje dzie­ci moje zda­nie). Wyraz, który mógłby zostać uznany za obraźliwy czy zbyt potoczny, został zastąpiony eufemizmem (inni lu­dzie też mają dwie nogi i sie­dze­nie). Utwór jest napisany językiem prostym, aby mógł być zrozumiany przez większość odbiorców – poeta zastosował też związki frazeologiczne (nie zgrzy­taj­cie zę­ba­mi, nie pa­trz­cie wil­kiem).

List do ludożerców – interpretacja wiersza

Podmiot liryczny krytykuje i potępia postawę swoich rodaków, a jednocześnie martwi się o nich – żywi więc do społeczeństwa ambiwalentne uczucia, są to ludożercy, ale jednak bliscy sercu. Poniekąd tłumaczy ich sytuacja, w której, nie z własnej winy, się znaleźli, w niesprzyjającym ustroju politycznym, w momencie niedostatku i permanentnego strachu przed władzą. Jednak szczególnie w tak trudnej sytuacji, powinno się solidaryzować i wspierać.

Ludzie jednak są wrodzy i egoistyczni, pragną wyłącznie zaspokoić własne potrzeby i zachłannie nabyć dobra materialne, nie zostawiając nic dla bardziej potrzebujących. Rośnie powszechna irytacja, nawet codzienne sytuacje są źródłem stresu i powodem do rywalizacji, na przykład o wolne miejsce w kolejowym przedziale czy towar na sklepowych półkach. Społeczeństwo zapomina o kulturze, a nawet stopniowo zatraca człowieczeństwo. Każda jednostka stawia się na pierwszym miejscu i uważa za ważniejszą od innych, a przecież w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami, zbudowani w ten sam sposób, nasze ciała funkcjonują tak samo.

Wojenne doświadczenia pokazały, że tak naprawdę najważniejsze jest zaspokojenie potrzeb fizjologicznych, a pod kątem biologicznym niczym się nie różnimy – liczy się tylko przetrwanie. Podmiot liryczny stawia się w roli nauczyciela, który dostrzega naganne zachowanie i potępia je. Moralizuje swoich rodaków, tłumacząc im ich błędy w sposób prosty, jak gdyby tłumaczył coś dziecku. Ma nadzieję, że uda mu się wpłynąć na ich postawę, ale w zrezygnowaniu postanawia posłużyć się nawet groźbą.

Osoba mówiąca jest świadoma, że też czasami postępuje źle, jednak w odróżnieniu od reszty, ma tego świadomość i chce się zmienić. Ostateczną konkluzją jest refleksja, że żyjemy tylko raz, jeżeli więc teraz nie będziemy życzliwi dla drugiego człowieka, to nie dostaniemy na to drugiej szansy i nie będziemy mogli się zrehabilitować.

Podsumowanie

Wiersz powstał w okresie październikowej odwilży, kiedy to za czasów rządów Władysława Gomułki, zliberalizowana została kontrola społeczeństwa czy cenzura dzieł kultury, mniej powszechne stały się też aresztowania. Sytuacja w kraju wydawała się iść ku lepszemu, ludzie jednak przywykli byli do ciągłej walki w codziennym życiu, rywalizacji o podstawowe dobra materialne. Egoizm i wrogość wrosły na dobre w społeczną tkankę, a poeta zastanawiał się, czy ta stabilizacja sytuacji politycznej jest wystarczającą nagrodą, zadośćuczynieniem za trudną przeszłość i zepsucie ludzi – to ostatnia chwila, aby zmienili swoje postępowanie, zanim zatracą człowieczeństwo na dobre.

Dodaj komentarz