Księga ubogich III (Nie ma tu nic szczególnego) – interpretacja

W trzecim wierszem z „Księgi ubogich”, o incipicie „Nie ma tu nic szczególnego…”, poeta ukazuje prostotę ludzkiego życia na przykładzie wiejskiej osady. Różni się on od utworów w pierwszym okresie twórczości, kiedy zwracał uwagę na cierpienie i niedostatek wśród społeczności chłopskiej (np. utwory „Z chałupy”, „W chałupie”). Tutaj, w wydanym w 1916 roku zbiorze, cieszy się życiem pełnym spokoju i harmonii. Cykl otwiera ostatni etap w działalności artystycznej Jana Kasprowicza, w którym widać silne inspiracje działalnością świętego Franciszka z Asyżu i stworzonej przez niego filozofii zwanej franciszkanizmem

Księga ubogich III – analiza wiersza

Utwór ma budowę stroficzną, regularną i toniczną (trójakcentowy). Jest zbudowany z trzynastu strof czterowersowych (tetrastych). Rymy pojawiają się w układzie xaxa, gdzie x oznacza jego brak. Pierwsza strofa buduje kompozycję utworu i stanowi jego klamrę kompozycyjną, lecz nie tylko. Pierwszy wers („Nie ma tu nic szczególnego”) spełnia funkcję refrenu, w co czwartej strofie na zasadzie anafory

Wiersz należy do liryki bezpośredniej ze względu na jawną obecność podmiotu lirycznego. Ujawnia się on przy wyrażaniu refleksji na temat ukazanej sytuacji lirycznej. Wskazują na to czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej („nie myślę”, „wyciągam ręce”) oraz odpowiednie formy zaimków osobowych („moje serce”, „ku mnie”). Osoba mówiąca w utworze zachwyca się prostotą wiejskiego krajobrazu. Jego brak wyjątkowości sprawia, że czuje ona satysfakcję ze względu na swoje podejście afirmacyjne. 

W tekście pojawiają się liczne środki stylistyczne, które podkreślają refleksje podmiotu lirycznego oraz nadają plastyczności opisowi wiejskiego krajobrazu. W głównej mierze uwypuklają to epitety („dziwy świata”, „skalne odłamy”, „płazy świerkowe”, „ludzie zmęczeni”, „nasz dom”, „czerwcowe omże południa”, „skarby boże”, „górskie szczyty”, „mroków błękitnych”, „mały ogródek” itp.). Obecne są wspomniane już anafory (powtórzenie wersu bądź jego części na początku) i personifikacje („droga się snuje”, „poranek zeszedł nad drogą”, „łąka rozkwitła leży”, „trawy śmiać się umieją”, „dzwon się odezwał”), które podkreślają harmonię natury. Występują przemilczenia („Nad domu naszego dachem…”, „Nie ma tu nic szczególnego…”, „Prawie nie myślę o tem”, „Wyzwolon z głaźniej otchłani”, „Skarby bożego władztwa”, „O cudzie i o nie-cudzie”), które budują napięcie i melancholię. Refleksje podmiotu lirycznego poeta próbuje uchwycić w metaforach („wyciągam ręce i zgarniam skarby Bożego władztwa”, „w wieczór na górskich szczytach żagwią się ognie Boże”, „przypływa dziś ku mnie pewność o cudzie i o nie-cudzie”, „droga się w blaszkach pławi”). Radość podmiotu lirycznego wyrażona jest w sposób emocjonalny przez obecność wykrzyknień („o ludzie zmęczeni!”, „O ludzie, nękani strachem!”, „Droga się w blaszkach pławi!”, „Ach!”, „O ludzie, żyjący nadzieją!”, „Zagasły!”, „Walczący z chwiejnością ludzie!”) oraz pytań retorycznych („O ludzie, zbytnio ciekawi?!”, „O ludzie, tęsknotą gnani?”, „Żagwią się ognie Boże?”). Zwraca się on również do swoich adresatów w formie apostrof („O ludzie zmęczeni”, „O ludzie, nękani strachem”, „O ludzie, żywota chciwi”, „O ludzie, żądni bogactwa” itd.). Podkreślają one chęć dotarcia poety do odbiorców i namówienia ich do życia w sposób podobny do prostych górali.

Księga ubogich III – interpretacja wiersza

Jan Kasprowicz przedstawił obraz prostej wiejskiej chaty. Nie jest to nic szczególnego, co przyznaje sam podmiot liryczny w incipicie. Jest to jednak pozorne wrażenie – bliskość przyrody daje człowiekowi spokój i może być źródłem szczęścia.

Natura jest dowodem boskiej miłości, jej niezmienny cykl daje poczucie stałości i ułatwia wiejską egzystencję. Ze względu na to, miejsce to stanowi dla osoby mówiącej w wierszu (można uznać, że porte-parole autora) niemalże Arkadię, oazę spokoju. Jej życie tutaj jest pełne harmonii, co ułatwia egzystencję. Ludzie na zewnątrz są niespokojni, próbują poznać rzeczy niedostępne dla człowieka i jego przyziemnego rozumowania. Podmiot liryczny uważa, że właśnie z tego wynika przeżywana przez nich rozpacz i zniechęcenie do życia. Ta krytyka rzeczywistości i życie nadzieją, że coś się zmieni sprawia, że pogrążają się w smutku i cierpieniu. Prowadzi to do zagubienia i ciągłego lęku przed starością, śmiercią, niezrealizowaniem idealistycznych celów. Osoba mówiąca dobrze zna to uczucie, ponieważ sama tak żyła i czuć to z przedstawianego przez nią opisu. Współczuje im, bo już wie, że życie w inny sposób może przynieść dużo większą satysfakcję. Kluczem do szczęścia jest docenianie chwili i dostosowanie się do praw przyrody, tak, jak ma to miejsce na wsi. Nie trzeba się spieszyć, nie ma czasu na zamartwianie się. 

Opis ten w jasny sposób czerpie z franciszkanizmu, filozofii stworzonej przez średniowiecznego świętego Franciszka z Asyżu. Afirmuje on życie, akceptuje otaczającą rzeczywistość, nawet tą trudną. Pogodzenie się ze światem i samym sobą i światem sprawia, że człowiek odpuszcza  i jest w stanie żyć w radości i harmonii blisko Boga. Takową treść zapowiada już nazwa cyklu, „Księga ubogich”. Widać tu aluzję do średniowiecznej biblii pauperum, która edukowała prosty lud na temat słowa bożego w przystępnej formie ilustracji. Kasprowicz swoim cyklem wypełnia podobną funkcję  – w prostej formie przedstawia refleksje na temat ludzkiego życia. Zwraca się jednak do osób wyedukowanych, aby zobaczyli, że życie przyziemne, pozbawione poszukiwań sensu i snucia refleksji prowadzi do szczęścia. Piękno otaczające jest wystarczającym dowodem miłości Boga do człowieka i dostatecznym powodem, aby cieszyć się z prowadzonej egzystencji. 

Dodaj komentarz