Lubię, kiedy kobieta – interpretacja

„Lubię, kiedy kobieta…” to wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera, który został opublikowany w 1894 roku w tomiku „Poezje. Seria druga” Jest bardzo śmiałym, jak na tamte czasy, podejściem do erotyki. W utworze opisany jest akt miłosny między dwojgiem kochanków.

Lubię, kiedy kobieta – analiza utworu

Rodzaj utworu i rymy w wierszu

Jest to liryka bezpośrednia, gdzie podmiot ujawnia swoją obecność, o czym świadczą czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Podmiot jest mężczyzną, chociaż nie wskazują na to formy gramatyczne. Jednak kontrast i różnice między nim, a opisywaną kobietą wskazują, że jest on płci męskiej. Wiersz składa się z szesnastu wersów, a każdy z nich ma trzynaście sylab. Rymy są parzyste w formie aabb.

Środki stylistyczne

Wiersz jest napisany prostym językiem i nie zawiera zbyt wielu środków stylistycznych. Jednymi z niewielu występujących są epitety, które skupiają się na doznaniach zmysłowych np. „palcami drżącemi”, „lubieżnym przegięciu”. Zastosowano również metafory np. „myśl moja już od niej wybiega skrzydlata”. W wierszu występują również anafory, ponieważ trzy wersy rozpoczynają się od słowa „lubię” oraz „gdy”.

Lubię, kiedy kobieta – interpretacja utworu

Kontekst

„Lubię, kiedy kobieta…” to jedno z najbardziej znanych dzieł Tetmajera. Utwór miał wpływ na sposób, w jaki przedstawiana jest kobieta w literaturze. Był to pierwszy tak śmiały i odważny opis aktu erotycznego, uderzający w obyczajowość XIX wieku. Wiersz został uznany za skandaliczny ze względu na ukazanie kobiecych doznań. Wiersz był nowoczesny i przełamywał podejście do tworzenia erotyków. W tamtych czasach poeci skupiali się raczej na duchowej sferze miłości, a fizyczność i seksualność przedstawiane metaforycznie jako niedopowiedzenia i sugestie.

W XIX wieku, kiedy powstawał wiersz, kobiety walczyły o równouprawnienie. Nieprzyzwoitym było mówienie o swojej seksualności, ponieważ to odbierało kobietom możliwości, skreślało je w oczach ludzi. Wyzwolone kobiety często były obiektami skandali, ponieważ uznawano seksualność za sferę bardzo prywatną, o której nie powinno się mówić. Jednocześnie w Młodej Polsce panował mizoginizm – niechęć do kobiet. Uważano je za nierówne mężczyznom i gorsze. Kobiety nie miały takich samych praw i możliwości, co mężczyźni.

Reakcje kobiety i rola wstydu

Kobieta nie jest ukazana całościowo, a jedynie jako części ciała. Widzimy jej zamglone oczy, zaciśnięte dłonie, rozchylone usta. Mężczyzna jest jedynie obserwatorem jej ciała i zachodzących w nich zmian. Słyszy przyspieszony oddech, widzi, jak kochanka odwraca wzrok zawstydzona.

W XIX wieku uważano, że wstyd to uczucie, które towarzyszy każdej kobiecie. Paniom nie wypadało mówić o swoich potrzebach seksualnych. Miały być dobrymi żonami i matkami, dbać o dom i mieć nieskazitelną reputację, być dostojne i cnotliwe.

Kobieta w wierszu odczuwała wstyd w trakcie zbliżenia z kochankiem. Nie była w stanie przyznać przed samą sobą, że go pragnie. Ma wrażenie, że robi coś niewłaściwego. Żywi do mężczyzny silne uczucia, nad którymi nie panuje. Łamie dla niego wszystkie reguły, nie powstrzymuje się, a jednocześnie nie umie tego zaakceptować.

Stosunek mężczyzny do kobiety

W wierszu „Lubię, kiedy kobieta…” podmiot liryczny nie czuje miłości do swojej kochanki. Łączą ich jedynie kwestie erotyczne. Chociaż wiersz opowiada o reakcjach kobiety, to najważniejszą rolę odgrywa mężczyzna. Partnerka jest przedmiotem, który jedynie ma zaspokoić swojego kochanka. Ona wydaje się być zaangażowana w relację, on jest obojętny.

Kobieta jest przedstawiona jako uległa, zależna od partnera. Działa zgodnie z emocjami i żądzami, logiczne myślenie i inteligencję pozostawiając mężczyźnie. Kochanka przeżywa niesamowite uczucia, zatraca się w namiętności. W tym czasie mężczyzna w nonszalancki sposób używa czasownika „lubię”, jakby cała sytuacja była dla niego oczywista, nie była niczym niezwykłym. Mężczyzna nie mówi o miłości, a jedynie o sympatii do kobiety. W pełni świadomie uwodzi partnerkę.

W ostatniej zwrotce najbardziej widać różnicę pomiędzy jej a jego podejściem. Kochanek po stosunku szybko zasypia, nie myśląc o kobiecie. Ona zaś leży wyczerpana po zbliżeniu, pragnąc rozmowy lub przytulenia. Nie jest jej to jednak dane. Podmiot liryczny czuje się wolny, nie ogranicza go miłość, nie jest zaangażowany emocjonalnie. To kobieta będzie tą zranioną.

Spojrzenie na intymność w XIX wieku

W Młodej Polsce dominował dekadentyzm i filozofia pesymizmu. Upadały wielkie idee, a moralność przestawała mieć jakąkolwiek wartość. Artyści zastanawiali się nad sensem istnienia. Arthur Schopenhauer, twórca filozofii pesymizmu, odszedł od szczęścia, uważając, że pragnienia i tęsknoty nie są możliwe do spełnienia. Dobrym lekiem na ból istnienia (Weltschmerz) były używki i rozwiązły styl życia. Dekadenci poszukiwali ulgi w sztuce i życiu skupionym na sobie.

W XIX wieku zaczęto dostrzegać więcej, niż tylko duchowe spojrzenie na intymność. Zaczęto widzieć także fizyczną jej naturę, która nie podporządkowuje się normom obyczajowym i jest obdarta z metafizycznego aspektu. Dlatego kobieta w wierszu nie ma żadnego imienia ani znaku charakterystycznego – jest jedną z wielu kochanek podmiotu lirycznego.

Dodaj komentarz