Na kołach – interpretacja

Wiersz „Na kołach” to jeden z najważniejszych utworów w dorobku Juliana Przybosia. Został on wydany w 1930 roku w ramach tomu „Sponad”. Utwór stanowi swoiste pożegnanie poety z tematyką miasta. Od tego czasu, autor nie sięgał już po ten motyw w swojej twórczości. 

Na kołach – analiza utworu i środki stylistyczne

Wiersz „Na kołach” jest przykładem wiersza wolnego, a więc ma swoją niepowtarzalną, oryginalną budowę. Jest jednocześnie wierszem stychicznym, w którym nie ma podziału tekstu na strofy. Utwór składa się z szesnastu wersów o różnej długości. W tekście nie występują także rymy. W „Na kołach” autor wykorzystał tzw. klamrę kompozycyjną, czyli fragmenty utworu występujące na początku i końcu, które swoją treścią scalają cały utwór. Przyboś, w celu utworzenia klamry kompozycyjnej, zastosował pytania retoryczne: „Jak swój dzień wywieść z obiegu?” oraz „Jak zatoczyć poemat na kołach?”.

Utwór „Na kołach” jest bogaty w środki stylistycznego wyrazu. Na pierwszy plan w wierszu Przybosia wysuwają się metafory: „miasto kołami woła”, trotuar staje z jezdnią do biegu”, „ulice od rogu do rogu zalewają domy” oraz personifikacje: „kable wiją ramionami u wyłomu dnia”, „stacje ruszyły z miejsca wyprzedzając spóźnionych podróżnych”. Oprócz nich, w utworze doszukamy się również epitetów: „zarobiony dzień”, „spóźnionych podróżnych”, „zadyszanych przechodniów”, powtórzeń: „od rogu do rogu zalewają domy, / domów” oraz wykrzyknienia: „Kable wiją ramionami u wyłomu dnia, którego za mało!”.

„Na kołach” to wiersz będący przykładem liryki pośredniej, w której podmiot liryczny nie ujawnia swojej osoby”. Jest on jedynie biernym obserwatorem wydarzeń, które relacjonuje czytelnikowi. 

Na kołach – interpretacja wiersza

Julian Przyboś był jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli grupy literatów Awangardy Krakowskiej. Hasło, którymi kierowali się awangardziści to „Minimum słów, maksimum treści”. Z tego względu ich twórczość była emocjonalnie powściągliwa. Program poetycki opierał się na tzw. kulcie 3 x M (miasto, masa, maszyna). W swoich utworach poruszali tematy życia codziennego, przede wszystkim skupiając się na rozwoju cywilizacyjnym i teraźniejszości. Ich teksty miały być maksymalnie skondensowane, dlatego też główną formą artystycznego wyrazu stała się metafora. Według nich, poeta przestał być wieszczem, a stał się architektem, który tworzy „budowle” ze słowa. Dodatkowo, ich twórczość była ogólnodostępna, dzięki czemu poezja przestała być towarem ekskluzywnym. Przykładem utworu, który prezentuje postulaty awangardzistów, jest właśnie „Na kołach”.

Wiersz „Na kołach” prezentuje wizję miasta i jego mieszkańców zespolonych w jedną całość. Miasto zostało przedstawione jako istota żywa, co potwierdzają zastosowane w utworze metafory i personifikacje, np. „miasto kołami woła”. Charakteryzuje się ono dynamizmem, za którym próbują nadążyć mieszkający w nim ludzie. W utworze pęd jest podkreślony poprzez przywoływanie na myśl różnego rodzaju pojazdów: wozów konnych, samochodów, tramwajów. Podmiot liryczny mówi: „turkot zajeżdża do uszu robotników”, „stacje ruszyły z miejsca”, „rozpęd nóg zdyszanych przechodniów”. Bardzo ważne jest wspomniane w tekście koło. Symbolizuje ono koło, jako jeden z najwspanialszych wynalazków ludzkości, który usprawnił przemieszczanie się ludności. Dodatkowo może oznaczać koło, jako ciągle powtarzający się rytm dnia codziennego. Koło może być rozumiane także jako krąg życia, które po narodzinach ciągle ewoluuje, a na miejscu starych rzeczy pojawiają się nowe, jeszcze bardziej nowocześniejsze. Miasto pełni tutaj rolę dyrygenta, który narzuca swój rytm na mieszkańców. Podmiot liryczny wspomina w wierszu, że ludzie są już wyczerpani życiem w ciągłym biegu. Podmiot liryczny podaje przykłady tego, jak wygląda życie w ciągle rozwijającym się mieście oczami jego mieszkańca: „turkot zajeżdża do robotników, którzy zarobiony dzień niosą na plecach”, „stacje ruszyły z miejsca wyprzedzając spóźnionych podróżnych”, „rozpęd nóg zdyszanych przechodniów”.

W „Na kołach” Przyboś przedstawia miasto i jego mieszkańców jako maszynę. „Miasto kołami woła” może kojarzyć się z kołami zębatymi, które stosowane są w układach napędowych. Społeczność stanowi całość, w której każdy ma do odegrania swoją rolę. Praca człowieka jest więc ważna dla ogółu, dlatego wyjście z takie układu jest praktycznie niemożliwe. Przyboś podkreśla tą myśl poprzez zastosowanie pytań retorycznych. Miasto dominuje nad ludźmi, narzucając im swoje tempo, które z każdym dniem wzrasta. Podmiot liryczny wspomina także o przepełnieniu miejskiej przestrzeni. Mówi, że „ulicę od rogu do rogu zalewają domy”. Zachwyca się on postępem cywilizacyjnym, który poprzez jego szybkie tempo porównuje do powodzi. Podmiot liryczny podkreśla jak ważną rolę odgrywają robotnicy, zapewniający innym ludziom miejsce do życia. Miasto niejako wchłania ludzi, uniezależnia od siebie. Od tego momentu ludzie i technologia muszą nauczyć się żyć ze sobą w zgodnie. 

Osoba mówiąca podejmuje się również refleksji na temat poezji w ciągle ewoluującej teraźniejszości. Ciągły pęd sprawia, że poeci mają mało czasu na refleksje i zastanawianie się nad sensem rzeczywistości. Podmiot liryczny uważa, że poezja, tak jak postęp technologiczny i cywilizacyjny, powinna się ciągle rozwijać i dostosowywać do zmian. Powinna być dynamiczna, postępowa i dostępna dla przeciętnego człowieka. 

Dodaj komentarz