Odpowiedź – interpretacja

Podmiot liryczny, tożsamy z poetą, zastanawia się, czego żąda od niego poezja. Zdaje sobie sprawę, że w świadomości ludzi istnieje wizerunek poety jako nieszczęśliwego samotnika, człowieka wyobcowanego, który w imię tworzenia rzeczy wielkich musi wyrzec się normalnego życia i jego przyjemności. Szukając odpowiedzi na postawione sobie pytanie, stawia hipotezę: „Czy wyrzeczenia odosobnienia i melancholii / Abym szedł przez tłum/ jak przez powietrze”. Poeta stanowczo odrzuca taki model poezji, apelując do siebie samego: „Jeżeli poezja żąda / odosobnienia / wyrzeczenia / i rozpaczy / odrzuć ją”. Nikt i nic nie ma prawa żądać od twórcy, by cały poświęcił się tworzeniu. Jest przecież normalnym człowiekiem i jak każdy pragnie założyć rodzinę, kochać i być kochanym, wychowywać i rozpieszczać dzieci, troszczyć się o matkę i wszystkie bliskie mu osoby. To są „ludzkie uczucia” i gdyby one miały zabijać poezję, byłoby to absurdalne. Osoba mówiąca kategorycznie się temu sprzeciwia. Znów występuje z apelem do siebie: „Stwórz nową / która buduje / z uczuć powszechnych / słów prostych”. Poezja powinna opiewać życie – takie, jakie ono jest. Zwyczajne ludzkie odruchy, uczucia, zachowania. „Niech (poezja) odejmie od człowieka wszystko zwierzęce i boskie”. Niech człowiek będzie pomocny bliźnim, tak właśnie, jak twierdzi Goethe w słowach przywołanych w zamieszczonym motcie.

Podmiot liryczny nie zgadza się, że twórca za wszelką cenę musi szukać ekstremalnych przeżyć. „Czy muszę uciec /z domu w nocy / kiedy jest burza / i umierać / na małej stacji kolejowej” –  pyta samego siebie. Nie chce być oryginalny za wszelką cenę. Za cenę rezygnacji z tego, co dla niego jest prawdziwą wartością. Kocha swoje miasto, kocha ludzi, znajdujących się w oświetlonych domach, bliskich mu i drogich. „Ludzie / których kocham / którym rozdałem oczy usta i ręce / i odbieram”. Są w jego życiu osoby bliskie jego sercu, dla których zrobił wiele, obdarzył je uczuciem, pomagał w różnych sprawach i wszystko gotów byłby dla nich poświęcić. Jest to uczucie wzajemne. „Odbieram” – mówi, myśląc o miłości i uwadze, jaką obdarzają go bliscy. To jest przecież sedno życia, najważniejszy jego sens. Jeśli poezja miałaby moc odbierania człowiekowi tego, co kocha, miałaby siłę niszczącą. Nikt nie zachwycałby się taką poezją. „Bo każdy z nas chce dotknąć / pomocnej ręki drugiego człowieka / i płacze w nocy” – podsumowuje podmiot liryczny. Każdy z nas, a więc i twórca, kocha, raduje się, wzrusza się i przeżywa uniesienia. Każdy czasem cierpi, rozpacza, płacze. Poeta nie jest posągiem, wyidealizowanym monstrum, jest człowiekiem. Jak każdy. A poezja ? Ona ma dotykać ludzkich spraw, ważnych i błahych, ma umacniać wszystkich, nie wyłączając poety, w przekonaniu, że każde życie i wszystko, co na ziemi przeżywamy, ma ogromną wartość.

Dodaj komentarz