Pieśń III – interpretacja

„Pieśń III” autorstwa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest częścią zbioru wierszy pod tytułem „Pieśni” wydanym w 1953 roku, a więc niedługo przed śmiercią autora. Z tego powodu przez wielu miłośników jego twórczości tomik ten traktowany jest jako swoiste podsumowanie dorobku i rozliczenie z przeszłością. 

Pieśń III (Ile razem dróg przebytych) – analiza utworu

Pieśń jest utworem lirycznym o uproszczonej, paralelnej budowie. Charakteryzuje się podziałem na strofy i wysokim poziomem rytmizacji. Często podejmuje poważne, osobiste tematy. Stając się samodzielnym środkiem wyrazu, pieśń zachowała wszystkie cechy charakterystyczne stanowiące jej genezę sięgającą czasów starożytnych. Jednym z przykładów pieśni współczesnej jest wiersz „Pieśń III” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, będący częścią tomiku „Pieśni”. Był to ostatni wydany zbiór twórczości poety za jego życia. Jest to utwór niezwykle silnie nacechowany emocjonalnie i jednocześnie zawierający wszystkie walory pieśni, jako utworu lirycznego.

Treść wiersza podzielona jest na pięć czterowersowych, rymowanych strof, a każdy wers napisany został ośmiozgłoskowcem. Podobna konstrukcja strof, a także poszczególnych wersów świadczy o jego przemyślanej, paralelnej budowie. Liczne, zamierzone anafory (rozpoczęcie wielu wersów od słowa „ile”) i wyliczenia („ile chlebów rozkrajanych? Pocałunków? Schodów? Książek?”) sprawiają, że wiersz jest niezwykle dźwięczny i rytmiczny. Najlepszym dowodem na to jest wykorzystanie utworu przez Marka Grechutę i zespół Anawa i umieszczenie go na, pochodzącej z 1971 roku, płycie Korowód, jednej z najważniejszych w bogatym dorobku zespołu.

„Pieśń III” przepełniona jest licznymi epitetami („wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń”) i metaforami („ile śniegów wiszących nad latarniami?, „w sercu źródło promienia”), które nadają wierszowi niepowtarzalny urok i charakter. Autor nie zapomina również o porównaniu, które można potraktować jednocześnie jako wyznanie miłości („Twe oczy jak piękne świece”). Poeta używa również licznych pytań retorycznych („Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych?”), skierowanych do odbiorcy, do którego zwraca się bezpośrednio w ostatniej, piątej strofie. Pieśń należy do utworów liryki bezpośredniej, w których podmiot zaznacza swoją obecność i wypowiada się w pierwszej osobie. Ze względu na swój charakter może być traktowana jako utwór miłosny. 

Pieśń III – interpretacja

Pierwsze cztery strofy złożone są w większości z pytań, na które nie uzyskujemy odpowiedzi. I nie musimy. Autor kieruje swój wiersz do konkretnej osoby, zadaje jej niezwykle osobiste pytania retoryczne. Cel takiego zabiegu poznajemy w ostatniej strofie, w której autor zdradza powody jakie kierowały nim, podczas wygłaszania swoich głębokich przemyśleń dotyczących wspólnej przeszłości. Nagromadzenie pytań retorycznych, tak charakterystyczne dla tworzenia podsumowań i rozliczeń, nadaje wierszowi osobisty charakter. I tym w zasadzie jest utwór Gałczyńskiego. Podsumowaniem i rozliczeniem. Osobistym wyznaniem. Spojrzeniem na przeszłość z perspektywy człowieka doświadczonego, przepełnionego nostalgią i z rozrzewnieniem sięgającego pamięcią wstecz. Wspomina przeszłość z nieskrywanym sentymentem i, co najważniejsze, jest to przeszłość, którą dzielił z ukochaną. Dzięki temu utwór jest niezwykle osobisty. Jest bezpośrednio skierowany do najbliższej osoby, prawdopodobnie żony – Natalii Gałczyńskiej, z którą spędził praktycznie całe dorosłe życie. Jest jednocześnie wyznaniem miłosnym („ile razem dróg przebytych?”, „Twe oczy jak piękne świece, a w sercu źródło promienia”) i refleksją nad upływającym czasem („Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia”).

Autor decyduje się na podsumowanie przeszłości. Jednak nie ma w nim ani złości, ani smutku, ani radości. Przede wszystkim jest sentyment i głęboka nostalgia. Każda strofa i każdy pojedynczy wers ma na celu przywołanie wspomnień. Wspomnień, które pozostają żywe w jego pamięci. Życzeniem (ostatnim?) autora jest to, aby również pozostały one żywe dla jego ukochanej Natalii, co odkrywa w ostatniej strofie będącej wzruszającym podsumowaniem całego wiersza („Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia”) i jednocześnie całego życia.

Gałczyński wspominając przeszłe dni, zarówno te dobre, jak i te gorsze, w ostatniej strofie wyraża swoje pragnienie, że jego wspomnienia nie pozostaną tylko jego. Ma wielką nadzieję, że na zawsze pozostaną również w pamięci ukochanej. Niewykluczone, że przeczuwając swoją rychłą śmierć autor chce, by pielęgnowała ona pamięć o ich wspólnym, udanym życiu.

Utwór może być traktowany jako swoiste słodko-gorzkie podsumowanie („ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?”), które pokazuje, że w życiu autora dobre chwile przeplatały się z gorszymi. Będąc artystą prowadził normalne życie, często bardzo podobne do tego, jakie prowadzą jego czytelnicy. Dlatego, mimo że treść wiersza jest bardzo osobista, jest również niezwykle uniwersalna. Każdy kto pozna zawartość „Pieśni III” bez najmniejszego problemu jest w stanie wczuć się w sytuację autora, który udowadnia, że nikt w zwykłej, szarej codzienności, nie jest i nie będzie pozbawiony trosk czy zmartwień. To sprawia, że utwór jest ponadczasowy i każdy czytelnik znajdzie w nim kawałek siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *