Romantyczność – interpretacja

Utwór Adama Mickiewicza „Romantyczność” wchodzi w skład zbioru „Ballady i romanse”, wydanego w 1822 roku. Publikacja tego tomu jest uznawana za początek polskiego romantyzmu. Autor zestawił ze sobą światopogląd oświeceniowy i romantyczny.

Romantyczność – analiza utworu

Ballada to gatunek synkretyczny. Łączy w sobie cechy epiki (obecność narratora), dramatu (dialogi) oraz liryki (budowa wierszowana, rymy). Utwór składa się z piętnastu strof o różnej liczbie wersów. Ilość zgłosek w obrębie wersu również nie jest stała. Pojawiają się rymy krzyżowe.

O wydarzeniach opowiada narrator, który również bierze w nich udział i zabiera głos. Jest wykształconym mężczyzną, ale staje po stronie prostego ludu, a nie racjonalnie myślącego Starca. Bohaterami ballady są Karusia, zmarły Jasieńko, Starzec oraz mieszkańcy miasteczka. Utwór stanowi przykład romantycznej fascynacji ludowością. Poeta zastosował elementy gwary ludowej („dzie­wecz­ko”, „ty­żeś to w nocy”, „dziew­czy­na duby sma­lo­ne bre­dzi”, „oczki”).

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana. Pojawiają się liczne epitety („dzień bia­ły”, „ży­we­go du­cha”, „mar­twa opo­ka”, „bia­ła su­kien­ka”, „zim­ne dło­nie”, „złych lu­dzi”, „duby sma­lo­ne”, „prawd ży­wych”) oraz wykrzyknienia („Słu­chaj, dzie­wecz­ko!”, „To ty, Ja­sień­ku! Ach! i po śmier­ci ko­cha!”, „Ach, to on! lica two­je, oczki two­je!”, „Przy­ci­śnij mnie, do ust usta!”, „Ach, jak tam zim­no musi być; w gro­bie! Umar­łeś! tak, dwa lata!”, „Mój Boże!”, „Ach! stój, Ja­sień­ku!”, „Nie znasz prawd ży­wych, nie oba­czysz cudu! Miej ser­ce i pa­trzaj w ser­ce!”). Zastosowano także metafory („du­chy kar­czem­nej two­rem ga­wie­dzi, w głup­stwa wy­wa­rzo­ne kuź­ni”, „wi­dzisz świat w prosz­ku, w każ­dej gwiazd iskier­ce”), personifikacje („mar­twe znasz praw­dy”, „prawd ży­wych”), porównania („to jak mar­twa opo­ka nie zwró­ci w stro­nę oka”, „sam ty bia­ły jak chu­s­ta”), zdrobnienia („dzie­wecz­ko”, „po­ma­leń­ku”, „Ja­sień­ka”, „sukienka”, „szkieł­ku”), pytania retoryczne („Ty już umar­łeś?”, „Cze­go się boję mego Ja­sień­ka?”, „To może we śnie?”) oraz powtórzenia („lica two­je, oczki two­je”, „do ust usta”, „i ja to sły­szę, i ja tak wie­rzę”, „miej ser­ce i pa­trzaj w ser­ce”). 

Romantyczność – interpretacja ballady

Ballada jest uznawana za literacki manifest polskiego romantyzmu. Powstała w styczniu 1821 roku, gdy Mickiewicz przebywał w Wilnie. Jest drugim utworem zbioru „Ballady i romanse”, zaraz po sentymentalnym wstępie zatytułowanym „Pierwiosnek”. Otwiera nie tylko debiutancki zbiór poezji Mickiewicza, ale też nową epokę polskiej literatury.

Utwór zrywa z ideałami epoki oświecenia i przedstawia światopogląd młodego pokolenia romantyków. Mickiewicz starał się opisać przewagę intuicji nad rozumem na przykładzie historii zakochanej do szaleństwa Karusi. Ballada w czasach jej publikacji była utworem dość kontrowersyjnym. Autor wszedł w polemikę z Janem Śniadeckim, autorem „Rozprawy o pismach klasycznych i romantycznych”. Mickiewiczowi zarzucano również zbyt śmiałą erotykę.

Utwór składa się z dwóch części. Pierwsza z nich przedstawia losy Karusi. Dziewczyna nie może pogodzić się ze śmiercią swojego ukochanego Jasieńka. Chłopak odszedł dwa lata temu, ale Karusia wciąż nie wróciła do normalnego funkcjonowania. Dziewczyna zachowuje się, jakby odeszła od zmysłów, w środku dnia widzi ukochanego w środku miasteczka i z nim rozmawia. Karusia myśli, że jest noc i potajemnie spotyka się w domu z Jasieńkiem. Obawia się, że usłyszy ją macocha. Żali się ukochanemu na swój los, czuje się samotna wśród ludzi, którzy jej nie rozumieją.

Momentami Karusia częściowo wraca do rzeczywistości. Uświadamia sobie, że Jasieńko nie żyje, przecież brała udział w jego pogrzebie. Chce, żeby ukochany jej dotknął, czuje nawet zimno jego rąk. Karusia momentami boi się Jasieńka, zdaje sobie sprawę, że widzi ducha. Za chwilę jednak chce umrzeć, aby do niego dołączyć. Dziewczyna słyszy pianie koguta i widzi poranną zorzę w oknie, Jasieńko znika. Obłąkańcze zachowanie Karusi przykuwa uwagę mieszkańców małego miasteczka. Ludzie zadają jej pytania, ale dziewczyna znajduje się w innej rzeczywistości. Nie odpowiada sąsiadom, którzy próbują uświadomić ją, że jest biały dzień, a ona znajduje się w środku miasteczka. Nikt oprócz Karusi nie widzi ducha Jasieńka. Miejscowa ludność zauważa, że dziewczyna ich nie słucha.

Sytuacja Karusi jest dramatyczna. Prosta dziewczyna odznacza się nieprzeciętną wrażliwością i nawiązuje kontakt z nadprzyrodzoną sferą rzeczywistości. Jest odosobniona w swoim cierpieniu, obłęd prowadzi do samotności i izolacji. Karusia staje się wykluczona z lokalnej społeczności. Świat wydaje się jej groźny i obcy. U boku zmarłego ukochanego czuje się lepiej, niż wśród ludzi. Lud nie uważa jednak Karusi za obłąkaną. Lokalni mieszkańcy wierzą, że można zobaczyć ducha osoby zmarłej. Nie muszą widzieć go na własne oczy, ich światopogląd opiera się na intuicji i tradycji, a nie doświadczeniu. Z opinią ludu zgadza się narrator, który współczuje Karusi i odmawia modlitwę.

Druga część utworu przedstawia polemikę Starca z narratorem. Starzec reprezentuje ideały oświeceniowe. Jest utożsamiany z Janem Śniadeckim, astronomem i matematykiem, który w swojej rozprawie potępił światopogląd romantyczny. Starzec ufa tylko nauce i doświadczeniu, powołuje się na „szkiełko i oko”. Przedstawia poglądy zgodne z oświeceniowym racjonalizmem. Uważa, że rzeczywistość należy poznawać za pomocą rozumu, a wierzyć można wyłącznie w to, co można udowodnić naukowo.

Starzec próbuje przekonać zgromadzonych, że duchy nie istnieją, a dziewczyna postradała zmysły. Wypowiada się w pogardliwy sposób o Karusi i mieszkańcach miasteczka, którzy wierzą, że dziewczyna widzi zmarłego Jasieńka. Przeciwstawia mu się jednak narrator, który nie pochodzi z prostego ludu. Jest osobą wykształconą i obytą, a mimo wszystko podziela poglądy lokalnej społeczności. Narrator uważa, że rzeczywistość należy poznawać przez duszę, a źródłem prawdy jest intuicja, a nie rozum.

Narrator nie deprecjonuje osiągnięć nauki i techniki, ponieważ to one prowadzą do rozwoju świata. Stosuje jednak podział na prawdy żywe i martwe. Starzec zna wyłącznie prawdy martwe. Do ich poznania służą metody naukowe, określone przez starca, jako „szkiełko i oko”. Nie są jednak wystarczające, aby poznać całą prawdę o świecie. Przedstawiają tylko to, co można zmierzyć i zbadać. Do poznania prawd żywych konieczne są uczucie i wiara. Do tej koncepcji nawiązuje motto ballady, zaczerpnięte z tragedii Williama Szekspira „Hamlet” („Zdaje mi się, że widzę… gdzie? Przed oczyma duszy mojej”). Patrzenie na świat „oczyma duszy”, pozwala dostrzec więcej, pokonać ograniczenia, związane z ludzkimi zmysłami. Narrator jest przekonany, że istnieje inna, nadprzyrodzona sfera rzeczywistości, której nie można zbadać za pomocą doświadczenia i rozumu. 

Balladę kończy aforystyczne zawołanie „Miej serce i patrzaj w serce!”. Stanowi zapowiedź nowego sposobu postrzegania rzeczywistości, opartego na duszy, intuicji i uczuciach. Narrator stara się objaśnić czytelnikowi znaczenie słowa „romantyczność”, ukazując kontrast między myśleniem prostego ludu i Starca.

Dodaj komentarz