Życia sam zapach – interpretacja

Miron Białoszewski to autor, który zyskał sobie przydomek poety lingwistycznego ze względu na specyficzny język oraz słowotwórstwo, którym parał się Białoszewski w swych wierszach. Mówi się o nim także jako “przekleństwie tłumaczy”, ponieważ korzystał ze słów i pojęć, które poza jego utworami nie istniały w języku polskim. Utwór “życia sam zapach” pochodzi z tomu poezji “Rachunek zachciankowy” i powstał na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Białoszewski sam wytyczał sobie ścieżki w poezji, odchodził od utartych schematów i tworzył rzeczy nowe i oryginalne. 

Życia sam zapach – analiza utworu 

Wiersz “życia sam zapach” to przykład zastosowania liryki bezpośredniej – pierwszy wers to po prostu słowo “ja”, co sugeruje obecność podmiotu lirycznego, który wypowiada się w pierwszej osobie liczbie pojedynczej, To jednak jedyne miejsce utworu, o którym można powiedzieć, że podmiot ujawnia się. 

Budowa tego krótkiego utworu jest prosta – to wiersz stychiczny, brak w nim podziału podziału na strofy. To także wiersz biały, ponieważ nie ma w nim rymów. Same wersy są bardzo krótkie, czasami zawierają raptem jedno słowo. Specyficzna forma wiersza sprawia, że niektóre ze słów są wyróżnione, oddzielone od reszty, jakby poeta chciał położyć na nich nacisk. 

Język, którym posługiwał się Białoszewski to język oparty na słowotwórstwie, zabawie wyrazami i oryginalnych rozwiązaniach. To forma, która bezpośrednio wpływa na treść i na odczytanie całego utworu. Najbardziej charakterystycznym kojarzonym z Białoszewskim środkiem stylistycznym są neologizmy – tworzone przez poetę nowe słowa, które pojawiają się w jego twórczości. To właśnie one przysparzają tłumaczom trudności, w trakcie przenoszenia Białoszewskiego na inne języki. Spotkać je można także w tym utworze: zwą­chań, za­kloc­ko­wa­nie. Oddają one znaczenia, dla których autor nie znalazł właściwego wyrazu w słowniku, przynoszą nowe sensy i wzbogacają obraz, który wyłania się z wiersza. Pojawiają się także epitety – poeta korzysta z takich przymiotników jak “zielony”, “bezwonny”. Epitety służą obrazowemu oddaniu tego, co się dzieje w tekście, uplastycznieniu go w odbiorze i pomagają odbiorcy w wyobrażeniu sobie, co nakreślił autor. W wierszu obecne są także metafory, stworzone z pomocą neologizmów, co jeszcze bardziej umacnia poetyckość tego i tak już artystycznego przeniesienia słów. Są więc tam takie zestawienia jak “buj­na ku­li­stość” czy  “roz­ga­łę­ziacz po­jęć zie­lo­nych”. Autor korzysta także ze wzmacniających przekaz i odbiór jego słów wykrzyknień: “wdech! zaklockowanie!”. Zatrzymują one odbiorcę na tym miejscu w teście i zwracają jego uwagę na to, co dzieje się tam w warstwie znaczeniowej. Oprócz nich w utworze nie występuje interpunkcja. 

Życia sam zapach – interpretacja utworu

Utwór zdaje się być impresją podmiotu lirycznego na temat tego, w jaki sposób zapach potrafi być nośnikiem wspomnień i skojarzeń, które pojawiają się w życiu. Sugeruje to już jego tytuł – “Życia sam zapach”. Od początku wiadomo więc, że będzie to tekst skupiony na konkretnej warstwie zmysłowej. Wiersz zaczyna się od osadzenia podmiotu w otaczającej go rzeczywistości – jawie. Opisuje ją jako rozproszony “bezwonny stan”, jakim jest, zanim pojawi się zapach i uwolni w podmiocie szereg skojarzeń i wspomnień. Dalej następuje zapis tego, co dzieje się w podmiocie lirycznym, gdy do głosu dochodzi w nim zmysłowość odczuć związanych z zapachem. Powiedzieć można, że postrzega on życie jako zamknięte w zapachu i skupia się na odczuwaniu i przeżywaniu go za pomocą tego zmysłu. Ukazuje siłę, jaką mają wonie, które zapisały się w świadomości człowieka. Opowiada też o tym, że zmysły mają własną pamięć, w której zapisują się konkretne doświadczenia: “a to wzru­szyć; coś z pa­mię­ci od­de­chu”. Według podmiotu lirycznego wraz z wdechem zatrzymujemy w pamięci konkretny zapach, zostaje on z nami jako wspomnienie, zamykamy ten zapach w sobie. Porównuje on te wspomnienia do słońca zamkniętego w kryształach: “za­mknąć w za­mknąć; krysz­ta­ły; w prze­zro­czy­ście jed­no słoń­ce; zmy­słu; nosa”. Powonienie jest tu wyróżnione na tle innych zmysłów, takich jak wzrok, smak czy dotyk, ma dla podmiotu lirycznego szczególne znaczenie. 

Dodaj komentarz