Na czym polega zasada trzech jedności?

Formy wyrazu artystycznego w dzisiejszych czasach zmieniają się z dnia na dzień. Niektóre dziedziny sztuki zupełnie nie przypominają już swoich pierwotnych form sprzed setek czy nawet tysięcy lat. W innych, co prawda modyfikowane, ale nadal obowiązują te same lub zbliżone reguły, albo sprzeciw wobec nich. Sprawdźmy czym jest i jak działa (działała) zasada trzech jedności w teatrze. 

Źródła i definicja

Zasada trzech jedności wiąże się z antycznymi korzeniami sztuki teatralnej w Grecji. Jednak wbrew obiegowemu skojarzeniu, nie był to zbiór sztywnych reguł obowiązujących każdego dramaturga, a raczej szereg niepisanych zasad, do których stosowano się ze względów czysto praktycznych. Dopiero potem zasady te zostały zebrane i uznane za podstawowe cechy dramatu antycznego. Najważniejsza z nich to zasada trzech jedności:

  • jedność czasu – zasada polegająca na tym, że czas akcji utworu dramatycznego powinien być tożsamy z czasem trwania przedstawienia teatralnego; w innym, szerszym, rozumieniu (Poetyka Arystotelesa), zasada ta mówi, że akcja dramatu powinna zamykać się w ciągu jednego dnia („jednego obiegu słońca”). Wynikało to z pragmatyzmu: widowiska greckie zaczynały się zawsze o wschodzie słońca i stosując się do tej zasady można było niejako „nagiąć” naturę, by również odegrała rolę w spektaklu;
  • jedność miejsca – zasada, która mówiła, że akcja dramatu powinna odbywać się w miarę możliwości w jednym miejscu (najczęściej był to dziedziniec pałacu króla lub pomieszczenie w jego wnętrzu); jeżeli natomiast treść sztuki wymagała zmiany miejsca, to nie powinna ona być sprzeczna z realną czasową możliwością przemieszczania się postaci;
  • jedność akcji – najważniejsza zasada, według której fabuła dramatu powinna być linearnym ciągiem wydarzeń (scen), prowadzących akcję od jej zawiązania do rozstrzygnięcia, bez wątków pobocznych czy dygresyjnych; w myśl tej zasady, sztuka powinna być pozbawiona elementów zbędnych, w tym również bohaterów, którzy nie wnosiliby wiele do rozwoju wydarzeń;

Zasada trzech jedności po antyku

Zasada trzech jedności, stworzona na konkretne potrzeby teatru starogreckiego, funkcjonowała w europejskiej sztuce dramaturgicznej jeszcze bardzo długo, w niemal niezmienionej, co najwyżej modyfikowanej, formie. Tak było w teatrze renesansowym, bardzo mocno inspirującym się starożytnością i jej rozwiązaniami artystycznymi (przykładem może być Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego). Przełom przyniósł teatr elżbietański, czyli zbiór nowatorskich pomysłów dramaturgicznych wprowadzonych na deski teatrów przez brytyjskich twórców przełomu XVI i XVII wieku, w tym przez samego Szekspira. Dobrym tego przykładem jest choćby Makbet, w którym autor wielokrotnie przełamał każdą z jedności. Prawdziwym jednak odwróceniem się od realizacji zasady trzech jedności były tendencje romantyczne. Teatr romantyczny opierał się na luźnym pod względem kompozycyjnym połączeniu scen, które w żaden sposób nie musiały być ze sobą powiązane czasem ani miejscem akcji. Możemy taki zabieg zaobserwować m.in. w Dziadach Adama Mickiewicza. Część druga i czwarta realizują zasadę trzech jedności, jednak część trzecia zupełnie ją przełamuje. Mamy tam do czynienia z różnymi miejscami przebywania bohaterów, różnymi czasami toku wydarzeń oraz swobodną, daleką od chronologii, kompozycją. Podobnie jest w Kordianie Juliusza Słowackiego. Współczesna dramaturgia korzysta z zasady trzech jedności wybiórczo i w zależności od potrzeb stylistycznych tekstu. 

Dodaj komentarz