Młodość – interpretacja

Utwór Młodość autorstwa Krzysztofa Kamila Baczyńskiego został napisany w marcu 1942 roku. Autor należał do pokolenia Kolumbów, czyli pisarzy urodzonych około 1920 roku, którzy przez wybuch II Wojny Światowej musieli swoje życie poświęcić obronie ojczyzny, tym samym pozbawiając się najlepszych lat młodości.

Młodość – analiza utworu

Wiersz ma bu­do­wę sty­chicz­ną, co oznacza, że nie występuje w nim podział na strofy, a wiersz jest zbudowany z ciągłych wersów. Wiersz ten składa się z 34 wersów. Nie pojawiają się w nim rymy. Przez zastosowane czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej można powiedzieć, że wiersz zalicza się do liryki podmiotu zbiorowego. Podmiotem lirycznym jest, więc całe pokolenie, które doświadczyło okrucieństwa wojny.

W utworze pojawia się wiele środków stylistycznych. Występują w nim porównania np.: „Ach, jak w pę­dzie na ru­ma­ku, co szu­mi, ta­kie ru­ma­ki są – jak ulew maszt.”, „jak ło­dyż­ki strze­la­ją­ce pod grad”, „dłoń się prę­ży jak kwiat”, „gdzie jak fale – gło­wy”, ” jak wbi­ty
na szpil­kę rudy chrząszcz”, „zo­sta­je w śnie jak głos”,” bę­dziesz jak dziec­ko, co się boi”, anafory: „i gdzie umie­ra czło­wiek”, „I nim się kształt ustoi peł­ny”, epitety: „cięż­kich po­wiek”, „ob­cych rąk”, „rudy chrząszcz”, metafory: „to, co po­zna­ne, cierp­ki owoc, co w siwy po­rost zmie­nia wzrok” oraz przerzutnie: „bę­dziesz jak dziec­ko, co się boi, / roz­po­zna­ją­cy kształt.”

Młodość – interpretacja wiersza

Wiersz jest rozważaniami nad młodością podmiotu lirycznego. Podmiot liryczny uważa, że wszystkie jego najpiękniejsze lata, cała młodość została zniszczona przez wojnę. Autor pokazuje w tym wierszu dramat jego pokolenia, które wchodząc w najlepsze lata swojego życia, nie zdążyło normalnie wkroczyć w dorosłość, bo rozpoczęła się wojna. Podmiot liryczny nie ma szansy poświęcić swojej uwagi nauce czy miłości, ponieważ na pierwszym miejscu musi być dobro jego ojczyzny. Podmiot liryczny ze smutkiem obserwuje mijający czas, a co za tym idzie mijające lata jego młodości, której przecież nikt mu już nie zwróci, już nigdy nie będzie w stanie nadrobić straconego czasu.

Wielu młodych ludzi poświęciło swe życie dla ojczyzny, a Ci, którzy jakimś cudem przeżyją do końca życia będą mierzyć się z okolicznościami, które przeżyli. Piętno wojny i tragiczne doświadczenie wojny już na zawsze będą w ich pamięci. Autor zauważa różnice jaką młodość miało jego pokolenie, a jaką pokolenie żyjące w pokoju. Wywołuje to w nim jeszcze większy żal, smutek i udrękę, wie, że nie ma innego wyboru jak pogodzić się ze swoją sytuacją ale jednak mimo wszystko nadal czuje olbrzymi żal spowodowany utratą młodości.

Podmiot liryczny w niezwykle obrazowy sposób pokazuje w jaki sposób musiało dojrzeć jego pokolenie, nie szczędzi przy tym metafor. „Tak ogar­nia­my te lata, a one jak ło­dyż­ki strze­la­ją­ce pod grad” – autor porównuje dorastanie swojego pokolenia, do rozwoju roślin podczas padającego na nie gradu. Życie mimo wszystko się toczy, czas mimo wszystko upływa, ludzie mimo wszystko dojrzewają, starzeją się i umierają także ze starości. Jednakże rozwijanie się jego pokolenia, jest mimo wszystko bardzo poważnie zaburzone, a wręcz zniszczone przez wojnę. Podmiot liryczny mówi: „w żół­tym bla­sku jesz­cze zie­lo­na / dłoń się prę­ży jak kwiat”, określa więc swoją dłoń jako zieloną, jest to kolor, który w pierwszej kolejności każdej osobie kojarzy się z niedojrzałością, młodą, niegotową jeszcze do spożywania rośliną. Te dłonie zostały jednak przyparte i zniewolone, nie mają innego wyjścia: muszą się rozwinąć szybciej, niż powinny. Pokazuje to młodzież z pokolenia Kolumbów, która mimo tego, że nie jest jeszcze rozwinięta i gotowa do działania, jest zmuszona szybciej dorosnąć, szybciej się rozwinąć, przez wojnę nie mają szansy na spokojne, powolne dorastanie.

„Ach, jak w pę­dzie na ru­ma­ku, co szu­mi, / ta­kie ru­ma­ki są – jak ulew maszt.” – podmiot liryczny porównuje mijający czas i życie do pędu rumaka nad którym nie umie i nie jest w stanie uzyskać kontroli. „Jesz­cze sło­wa, któ­re sie ro­zu­mie: / speł­nia się pierw­szy raz. / Jesz­cze cia­ło i Bóg co­raz nowy” – te słowa podmiotu lirycznego można odczytać jako nawiązanie do słów Ewangelii wg Św. Jana: „A Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas…” – podmiot liryczny wierzy, że jeszcze kiedyś wróci nadzieja i wiara, która podczas wojny jak i inne wartości uległa przewartościowaniu. Wiele osób przestaje wierzyć w Boga, ale autor ma nadzieje, że jeszcze kiedyś wszystko się zmieni. „I rze­ki, gdzie jak fale – gło­wy, /i gdzie umie­ra czło­wiek.” – podmiot liryczny z ogromnym żalem zauważa, że ludzie podczas wojny są tylko liczbami, setki tysięcy poległych są jak rzeka, pozbawione godności. Podmiot liryczny żałuje, że jest świadomy tego co się dzieje wokół niego, wolałby żyć w niewiedzy, bo dzięki temu być może tak bardzo by nie cierpiał.

Całe pokolenie podmiotu lirycznego nie ma szans na miłość, praktycznie każda ze znajomości kończy się tragiczną śmiercią jednego z oblubieńców. Mimo dramatu wojny i konieczności wcześniejszego dorastania, pokolenie Kolumbów wcale nie dorasta- mimo, że muszą wejść w obowiązki dorosłych, dojrzałych osób, walczyć, to tak naprawdę wewnętrznie są przestraszonymi dziećmi. Zakończenie utworu to obraz martwej przyrody, która także nie daje poczucia bezpieczeństwa. Podmiot liryczny zdaje sobie sprawę z nieuchronnie zbliżającej się śmierci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *