Pogrzeb kapitana Meyznera – interpretacja

Juliusz Słowacki, to jeden z najwybitniejszych polskich poetów, polskiego romantyzmu. Określa się go nawet mianem, jednego z wieszczów narodowych. Poruszał ważne tematy egzystencjalne, patriotyczne, a także z zakresu mistycyzmu. Jednym z jego dzieł, powstałych w pierwszej połowie XIX wieku jest „Pogrzeb kapitana Meyznera”.

Pogrzeb kapitana Meyznera – analiza i środki stylistyczne

Warto wiedzieć, iż tytułowym bohaterem, jest postać, która istniała na prawdę – ka­pi­tan Jó­zef Mey­zner. Mężczyzna był bardzo zasłużonym patriotą, uczestnikiem powstania listopadowego. Ostatnie lata życia spędził w nędzy, na emigracji we Francji. Miał spocząć zapomniany, w zbiorowej mogile. Polska grupa emigrantów, nie chcąc pozwolić na taki pochówek dla zasłużonego kapitana, samodzielnie zorganizowała godny pogrzeb, którego koszty pokryła dobrowolna zbiórka.

Utwór należy do liryki refleksyjnej. Składa się z dziewięciu sześciowersowych strof.

Warstwa stylistyczna wiersza jest niezwykle bogata. Znajdziemy w nim liczne epitety, „biedną trumnę”, „rycerskiej śpiewce”, „śmiertelna kula” oraz metafory, np. „ Gdy Polska cała w twardej zbroi szczękła”, „Do żebrackiego mieli rzucić dołu”. W utworze występują apostrofy do samego Boga, „Ale Ty, Boże! który z wysokości Strzały Twe rzucasz na kraju obrońce”. Zastosowano powtórzenia, potęgujące wzniosłość i patetyczność utworu, np. słowa „Niechaj”, „Gdyby”, „Ani”, spójnika „I”, – „ I przyszły”, „ I otworzyli”, „ i rzekli”.

Emocjonalność utworu zostaje również podkreślona przez wykrzyknienia, „Lecz nie! — szpitalne łoże i koszula!, „ Niechaj nas przecie widzą — gdy konamy!”. Liczne archaizmy i odmiany wyrazów, które dziś nie są już używane w podanej formie, wynikają z okresu, w którym utwór został napisany.

Podmiot liryczny jest zbiorowy to polska społeczność emigracyjna w Paryżu. Wiersz został napisany 30 października 1941 roku, a wiec zaledwie kilka dni po pogrzebie kapitana.

Pogrzeb kapitana Meyznera – interpretacja wiersza

Geneza i rys historyczny

Początek utworu to przedstawienie, w jaki sposób miał zostać pochowany kapitan. Mamy tu opis zbiorowego grobu:c„Do żebrackiego mieli rzucić dołu; Ani łzy jednej matczynego żalu, Ani grobowca nad garstką popiołu!”. Podmiot liryczny nie może pogodzić się, że nad szczątkami bohatera, nie postanie postawiony nawet grobowiec, a o zbiorowej mogile nikt nie będzie pamiętał. Dla osoby mówiącej, oczywistym jest, iż kapitan powinien zostać pogrzebany ze wszelkimi należnymi mu się honorami, „Gdyby przynajmniej przy rycerskiej śpiewce Karabin jemu pod głowę żołnierski!”. Podmiot liryczny jest rozżalony, że Meyzner, odszedł w szpitalnym łóżku, a nie służąc ojczyźnie. Opisano także scenę identyfikacji zwłok człowieka, w którym grupa emigrantów rozpoznała tytułowego bohatera, nazywając go „ bratem”. Osoby zajmujące się zwłokami opisano jako bezduszne, niewzruszone ludzkim losem, „ chciwy jałmużny odźwierny I przyszły wiedmy, które trupów strzegą”. Podmiot liryczny poddaje wątpliwości, czy Józef Meyzner przypuszczał, że może go spotkać taki koniec, zadaje retoryczne pytania. Następnie emigranci dowiedzieli się , gdzie ma zostać pochowany ich przyjaciel. Jeden z młodych wyjął pierwszą monetę i tak powstała idea zbiórki na pogrzeb godny kapitana. Zakończenie utworu, to zwrot do Boga i prośba, żeby pamiętał o innych ludziach, przebywających na emigracji, aby ich los był łaskawszy niż dla Meyznera, „ Błagamy Ciebie przez tę garstkę kości, Zapal przynajmniej na śmierć naszą — słońce!”.

Dodaj komentarz