Wątpliwości – interpretacja

Wiersz  „Wątpliwości” Adama Asnyka jest utworem o poszukiwaniu sensu życia. O odwiecznych pytaniach, na które czasem nie trzeba szukać teoretycznych odpowiedzi. Wystarczy żyć i… kochać.

Wątpliwości – analiza wiersza i środki stylistyczne

Jest to utwór bardzo rytmiczny, można by łatwo podłożyć pod niego melodię, przypomina prostą ludową piosenkę.

Wiersz ma regularną budowę, składa się z czterech ośmiowersowych zwrotek. Wersy mają po dziesięć sylab, po czwartej sylabie występuje średniówka. W utworze występują rymy krzyżowe, żeńskie, dokładne: „rosnące – łące”, „losy – rosy” itd.

Podstawowym środkiem stylistycznym wykorzystanym przez Asnyka jest personifikacja. Poeta personifikuje elementy przyrody – strumień, kwiaty: „strumień mówi”, „kwiaty mówią”. Poszczególne zwrotki zbudowane są na zasadzie antytezy, mają formę dialogu, w którym przedstawiono dwie przeciwne racje dotyczące bezsensu i sensu życia.  Pytania retoryczne użyte w wierszu podkreślają wątpliwości kolejnych bohaterów, strumienia, kwiatów, dziewczęcia, młodziana: „Nie rozumiem, na co / Muszę wiecznie z gór w doliny płynąć?”, „Po co wonie rozsiewać z kielicha?”, „Po co żyję?”. Podobną funkcję pełnią wykrzyknienia: „Dziwne nasze losy!” Przeżycia bohaterów podkreślają epitety: „ruch ciągły”, próżna praca”, dziwne losy”, „marzenia serdeczne”. Język utworu jest prosty – jak słowa piosenki. Odnajdziemy nieliczne porównania: „wszystko zniknie, jako sen za chwilę” oraz metafory: „waszym wdziękiem ożywiacie światy, / Sercom ludzkim niosąc woń piękności”. W zakończeniu  również znajduje się porównanie: „wątpliwości, jako śnieg stopniały” będące puentą utworu. Rozpoczynając poszczególne zwrotki, używa poeta anafory: „strumień mówi / kwiaty mówią / dziewczę mówi / młodzian mówi”. Ukazuje w ten sposób wątpliwości poszczególnych bohaterów oraz odpowiedzi ich partnerów w rozmowie.

Wątpliwości – interpretacja wiersza

Budowa wiersza nie jest skomplikowana, jednak jego treść niesie głębokie przesłanie. W kolejnych zwrotkach autor oddaje głos różnym elementom przyrody. W pierwszej odzywa się strumień, skarżąc się, że nie widzi sensu istnienia. Nazywa swą pracę daremną: „mój ruch ciągły próżną tylko pracą, /kiedy w morzu mam bez śladu ginąć”. Ów upersonifikowany strumień wyraża lęk każdego człowieka, że nie pozostanie po nim na ziemi żaden ślad, że jego istnienie będzie unicestwione. Jednak na skargi strumienia odpowiadają kwiaty, mówiąc, że jego praca jest pożyteczna, przynosi efekty. Przecież kwiaty dzięki niemu żyją! Przecież wszystkie rośliny zawdzięczają mu życie!

W kolejnej zwrotce właśnie kwiaty mają głos. Żalą się na swą efemeryczność: „z nas każdy tak szybko usycha”, nie widzą sensu życia tak krótkotrwałego. Dziewczyna przeciwstawia się tej opinii, oceniając los kwiatów jako godny podziwu i zazdrości. Zwraca im uwagę na to, jak ogromny mają wpływ na życie innych. Uszczęśliwiają przecież ludzi, sprawiają, że życie staje się bardziej barwne. „Waszym wdziękiem ożywiacie światy” – przekonuje dziewczyna.

Trzecia strofa to wątpliwości dziewczyny. Docenia swą urodę, jest wrażliwa, przeżywa wiele pięknych chwil, marzy, wzrusza się… Zastanawia się jednak, jaki   ma sens egzystencja człowieka, skoro „wszystko zniknie, jako sen za chwilę”. Jej wątpliwości rozwiewa z kolei młodzian. Zauważa on, że to, jak długo człowiek żyje na ziemi, nie jest bardzo istotne. Ważniejsze jest – jak. Czym wypełnił swoje życie, czego doświadczył, co zrobił dla innych, czy dane mu było zaznać szczęścia, czy poznał miłość. Jakość życia jest więc kluczowa. „Szczęścia nikt nie mierzył długością, lecz tym, co mu dano” -komunikuje młodzian.

Jest on bohaterem ostatniej strofy. Jego życie przepełnione jest walką, przypomina bezustanną szarpaninę. Młody człowiek miota się, ciągle czegoś mu brak, nie może odnaleźć spokoju i prawdziwego szczęścia. Swoje wątpliwości dotyczące sensu życia zawiera w pytaniu: „Po co żyję? gdy walczę daremnie”. Dziewczyna, bohaterka poprzedniej zwrotki, nie odpowiada. Zamiast tego oplata rękami szyję chłopaka, przytula się do niego. Może go pocałowała… Młodzian znalazł to, czego szukał. „Nie pytał więcej, po co żyję” – już wiedział.

Żyję więc po to, aby kochać. Aby być kochanym przez drugiego człowieka. Aby wykorzystać czas, który został mi dany, jak najlepiej. Skoncentrować się na tym, co jest. Dostrzec piękno świata, zachwycić się przyrodą, górskim strumieniem i łąką pełną kwiatów. Dostrzec ludzi wokół siebie. Skupić się na ich wrażliwości i serdeczności. Żyć tu i teraz, korzystać z każdego dnia. Tak bardzo przypomina to Horacjańskie „carpe diem” i założenia filozofii epikurejskiej. Wpisuje się w nią wiersz Adama Asnyka. Niech Twoje wątpliwości się rozwieją -zdaje się mówić poeta. Mniej filozofujmy, nauczmy się cieszyć tym, co jest nam dane. Otrzymaliśmy życie w darze, nie zmarnujmy go więc. Bo  najważniejsza w życiu jest miłość – do świata, do ludzi, do chłopaka i dziewczyny, do siebie samego wreszcie. Do tej prawdy prowadzi nas poeta, ukazując wątpliwości swych bohaterów i rozwiewając je. „Amor omnia vincit” – ta łacińska sentencja niech więc będzie odpowiedzią na pytanie o sens życia.

Dodaj komentarz