Charakterystyka Ignacego Rzeckiego

Samotność spowodowała w życiu Rzeckiego pustką, którą ten zaczął w którymś momencie zapełniać postacią Stanisława Wokulskiego, najpierw będąc dla niego kimś w rodzaju opiekuna zastępującego ojca, później stając się jego partnerem biznesowym i bliskim przyjacielem. Pomagał mu i troszczył się o niego również w dorosłym życiu o czym może świadczyć choćby próba wyswatania go z panią Stawską. Rangi poświęcenia tej sytuacji przydaje fakt, że samemu Rzeckiemu kobieta ta nie była obojętna. Stary subiekt przez samotne życie stał się człowiekiem nieco zgorzkniałym. Nie dbał o warunki, w jakich przyszło mu mieszkać, kiedy miał się przeprowadzić wybrał mieszkanie umeblowane tak samo jak poprzednie. Od czasu do czasu grywał na gitarze i nieumiejętnie śpiewał, a w tajemnicy przed wszystkimi spisywał swoje wspomnienia, skąd zresztą, jako czytelnicy, czerpiemy wiele informacji o jego przeszłości. Był przez wielu uważany za dziwaka, człowieka uczciwego, lecz ekscentrycznego. 

Wszystkie powyższe cechy – życie przeszłością, niedostosowanie do współczesności, samotność, doświadczenie nieszczęśliwej miłości, która kładzie cień na całe życie, zafascynowanie Napoleonem i ciągłe rozmyślanie o wolności ojczyzny, a w końcu rozczarowanie wyznawanymi ideałami – wszystko to czyni z Ignacego Rzeckiego postać, która na kartach Lalki reprezentuje postawę romantyczną. Postawę, która pod koniec lat 70. XIX wieku nijak ma się do rzeczywistości, jest przestarzała, nikt nie uważa jej za wartościową i godną uwagi pod żadnym względem. Przez to Rzecki coraz bardziej zapada się w konflikt ze współczesnością. Jego jedynym stałym towarzyszem był pies, ślepy na jedno oko, niedoskonały jak jego pan. 

Podsumowując, można powiedzieć, że Ignacy Rzecki był człowiekiem nieszczęśliwym, dzieckiem epoki wielkich zrywów niepodległościowych, walki do ostatniej kropli krwi, namiętnej miłości, rzuconym w czas stateczności, cichej spokojnej pracy i rządów pieniądza. Był skazany na życie w niespełnieniu i samotności. Jego jedyną pociechą było pomaganie Wokulskiemu i praca, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że nawet w chwili śmierci, człowiek ten nie czuł się usatysfakcjonowany pod żadnym względem. 

Dodaj komentarz