Napisz list do Bilba Bagginsa, w którym zachęcisz go do opuszczenia wygodnej norki pod Pagórkiem i wzięcia udziału w przygodzie

Szanowny Panie Bilbo,

proszę mi wybaczyć ten, być może nazbyt poufały zwrot, lecz sprawa, w której ośmielam się zawracać Panu głowę jest natury bardzo delikatnej, dlatego też dobrze by było, gdybyśmy traktowali się z wyrozumiałością i szacunkiem, o którym chciałbym Pana na początku tego listu zapewnić. 

Od naszych wspólnych przyjaciół wiem, że w niedługim czasie zostanie Panu złożona pewna propozycja, która może się Panu wydać nieco szaloną, złożoną niewłaściwej osobie, albo zgoła absurdalną. Nie staram się w tym miejscu przewidywać przyszłości, ani też wmawiać Panu jakichkolwiek zachowań, lecz znając naturę szlachetnej rasy, którą Pan godnie reprezentuje, a także wiedząc o Panu co nieco z ust wyżej wspomnianych przyjaciół, ośmielam się twierdzić, że być może taka właśnie będzie Pana reakcja. Piszę, by przygotować Pana na ten moment i by spróbować nakłonić Pana przynajmniej do nieodrzucania owej propozycji na wstępie, lecz przyjrzenia się jej dokładnie i rzetelnego rozważenia. Do rzeczy!

Znany Panu bardzo dobrze czarodziej Gandalf, którego mam zaszczyt być wieloletnim przyjacielem, nawiązał jakiś czas temu relację z pewną grupą krasnoludów. Krasnoludy te to potomkowie bardzo szlachetnego rodu. Traf losu sprawił jednak, że od wielu lat pozbawieni są swojej godności, a także swojego domu. Od setek lat krasnoludy zamieszkiwały bowiem wnętrze Samotnej Góry. Dekady ciężkiej pracy kosztowało tę społeczność przystosowanie nieprzyjaznego skalistego obszaru do życia. zrobili to jednak. Drążyli Samotną Górę dziesiątkami korytarzy, sztolni, przejść i sal, wydobywali z niej surowce, wznosili rusztowania, aż uczynili z jej wnętrza siedzibę godną królów. Siedziba ta kilkadziesiąt lat temu padła łupem straszliwego grabieżcy – smoka Smauga. Wie Pan zapewne, panie Bilbo, co mówią o smokach, o ich okrucieństwie i chciwości na złoto. Wyobrażając sobie tego przebrzydłego potwora, proszę pomnożyć te opinie razy trzy i być może wówczas będzie Pan w stanie wyobrazić sobie, na co stać Smauga. Wypędził on krasnoludów z ich własnego domu i zajął cały ich skarbiec pełny kosztowności. Kilkunastu odważnych krasnoludów zdecydowało, że plamę z honoru rasy krasnoludzkiej należy zmyć, a przede wszystkim należy pozwolić im wrócić do domu. W związku z tym celem planowanej wyprawy jest zabicie Smauga i odzyskanie z jego łap Samotnej Góry. 

Zapewne zastanawia się Pan, Panie Baggins, dlaczego tyle piszę tutaj o sprawach, z którymi nigdy Pana nic nie łączyło. Dochodzimy zatem do sedna sprawy. Czarodziej Gandalf, poproszony o wskazanie dodatkowego członka wyprawy, bez wahania wskazał Pana i w przeciągu paru dni zjawią się u Pana wysłannicy, którzy tę propozycję Panu przedłożą w sposób oficjalny. Domyślam się, jak szeroki uśmiech zagościł teraz na Pańskiej twarzy, ale muszę zapewnić, że wszystko, co tu piszę, nie jest w żadnym razie żartem, a najczystszą prawdą. Wiem również, że wydawać by się Panu mogło, że ktoś podobny do Pana nie jest najlepszym kandydatem na towarzysza tak wielkiej i poważnej wyprawy. Proszę mi wybaczyć, ale hobbity znane są ze swojego upodobania do komfortowego życia, a także – jak najbardziej chwalebnej – miłości do ojczyzny. Sprawa jest jednak bardzo poważna i przyda się jej każdy, kto może realnie pomóc, a jeśli został Pan wytypowany przez Gandalfa, to znaczy, że para Pańskich rąk jest tej wyprawie wręcz nieodzowna. 

Zdaję sobie sprawę, że Pańskie skojarzenia z tego rodzaju przygodami mogą być dalekie od ciepłych. Nie da się ukryć, że to wyprawa niebezpieczna, jak każda, której stawka jest tak wysoka. To może Pana dodatkowo zniechęcać. Zanim Pan jednak ostatecznie odmówi, proszę pomyśleć, że obowiązkiem każdej istoty czującej i myślącej jest pomoc potrzebującym. W tym przypadku chodzi o pomoc istotom niesprawiedliwie poszkodowanym przez zwierzęcą siłę. Pomoc w odzyskaniu ich domu i skarbów. Proszę wziąć pod uwagę również fakt, że pomoc taka na pewno nie pozostanie niezauważona, kiedy krasnoludy odzyskają swój skarbiec. 

Mam nadzieję, że udało mi się skłonić Pana do przemyślenia całej sprawy, na co ma Pan oczywiście jeszcze mnóstwo czasu. 

Z wyrazami najwyższego szacunku

XYZ

Dodaj komentarz