Przypowieść o talentach – streszczenie, interpretacja, problematyka

Przypowieść to bardzo specyficzny gatunek literacki, charakterystyczny dla Pisma Świętego Nowego Testamentu, ale pojawiający się również m.in. w rozmaitych pismach starożytnych Bliskiego Wschodu. Przypowieści to tak naprawdę krótkie alegoryczne opowiadania o charakterze dydaktycznym, którymi posługiwał się m.in. Jezus Chrystus, by przekazywać naukę o Bogu swoim uczniom. Służyły one do przedstawiania skomplikowanych i nieraz abstrakcyjnych prawd wiary w sposób zrozumiały dla prostych ludzi. Jedną z najistotniejszych dla filozofii chrześcijańskiej jest Przypowieść o talentach, którą odnajdujemy w Ewangelii według św. Mateusza. 

Przypowieść o talentach – streszczenie

Pewien zamożny człowiek musiał wyruszyć w drogę. Przed wyjazdem przywołał do siebie trzech służących, pierwszemu dał pięć talentów (starożytna waluta obowiązująca na terenach Bliskiego Wschodu – równowartość ogromnej fortuny), drugiemu dwa, a trzeciemu jeden i pożegnał ich.

Sługa, który dostał pięć talentów, udał się do miasta, puścił pieniądze w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo postąpił sługa, który otrzymał dwa talenty i również zyskał drugie dwa. Natomiast sługa, który otrzymał jeden talent, zakopał go w ziemi.

Po jakimś czasie zamożny człowiek powrócił do swojego domu i wezwał do siebie służących, żeby rozliczyć się z powierzonych im wcześniej pieniędzy. Przyszedł więc do niego pierwszy sługa i oddał mu zarówno pięć talentów, które otrzymał, jak i drugie pięć, które sam uzyskał dzięki swoim umiejętnościom. Pan bardzo się z tego ucieszył i pochwalił go. Następnie przyszedł do niego drugi sługa i również oddał mu zarówno dwa talenty, które od niego dostał, jak i drugie dwa, które udało mu się zdobyć. On też został pochwalony przez swojego pana, który ucieszył się jeszcze bardziej. Zjawił się w końcu i trzeci sługa i oddał swojemu panu tylko jeden talent, mówiąc, że ukrył go i nie puścił w obieg ze strachu przed nim oraz przed tym, że zostanie mu on odebrany, że go straci. Wówczas zamożny człowiek bardzo się rozgniewał. Skarcił go za to, że nie zrobił nic z powierzonym mu majątkiem. Jego talent kazał oddać pierwszemu słudze, a jego samego wyrzucić z domu. Czyniąc to mówi, że temu, który ma, zostanie jeszcze dodane, a temu, który nie ma, zostanie odebrane nawet to, co ma. 

Przypowieść o talentach – interpretacja

Przypowieść o talentach to fragment dość przewrotny i niejednoznaczny, który w zależności od podejścia, można interpretować na bardzo wiele sposobów. Najpopularniejsza jest jednak wykładnia zgodna z nauczaniem Kościoła Katolickiego. Mamy do czynienia z sytuacją, w której trzech służących zostaje przez swojego pana obdarowanych na pewien czas konkretnymi kwotami pieniędzy. Dwaj z nich pomnażają majątek, ostatni zaś nie robi ze swoją częścią nic, jedynie przechowuje ją do powrotu prawowitego właściciela. Kiedy ten powraca, chwali dwóch pierwszych za ich zaradność i gani trzeciego za brak inicjatywy.

Oczywiście, jak w przypadku wszystkich przypowieści, mamy tu do czynienia z opowiadaniem alegorycznym, w którym drugie dno stanowią sensy związane z wymiarem boskim. Według tego rozumowania, zamożny człowiek jest odpowiednikiem Boga, a jego trzej słudzy – ludzi. Bóg więc obdarza ludzi jakimiś darami, jakimś bogactwem, właśnie talentem (w języku polskim zbieżność fonetyczna tych dwóch wyrazów działa na korzyść interpretacji tej przypowieści). Zadaniem człowieka zaś jest dalsza praca, używanie swojego daru, rozwijanie talentu. Dla dobra innych oraz by później (po śmierci) zwrócić Bogu jego własność wraz z osobiście wypracowanym zyskiem. Prowadzi to do wniosku, że każdy człowiek jest obdarowany przez Boga i tylko od niego zależy, co ze swoim darem zrobi i czy na sądzie ostatecznym narazi się na wzgardę czy zasłuży na pochwałę i „wejdzie do radości swego pana”. Przypowieść ta więc ma dodatkowo za zadanie objaśnić nam relację, jaka zachodzi pomiędzy Bogiem a człowiekiem. 

Przypowieść o talentach – problematyka

Przypowieść o talentach pochodząca z Ewangelii według św. Mateusza to również fragment obrazujący boski pogląd na sprawiedliwość, która różni się nieco od sprawiedliwości ludzkiej, „logicznej”, odnoszącej się co ziemskich pojęć. Każdy ze sług otrzymuje inną kwotę, „każdemu według jego zdolności”. Na zdrowy rozsądek widać od razu, że podział ten nie jest sprawiedliwy i trzeci sługa ma najmniejszą szansę, na jakikolwiek zysk. Chrystus jednak mówi tak, by uświadomić swoim uczniom, że nie każdy jest obdarowany przez Boga jednakowo, każdy dostaje swój własny dar, ilość talentów dostosowaną do siebie. Każdy jednak, niezależnie od tego, co otrzyma, ma obowiązek dbać o to i rozwijać swój dar, a nie chować go przed światem i sobą samym i ignorować. Warto zwrócić też uwagę na to, że kiedy trzeci sługa tłumaczy się swojemu panu z tego, co zrobił, mówi, że zakopał talent w ziemi ze strachu przed nim. Nie należy się więc bać wyzwań, tylko spokojnie i sumiennie pracować, by przełamywać lęk i wykorzystywać szanse, które Bóg stawia na naszej drodze.

Przypowieść kończy bardzo charakterystyczne stwierdzenie człowieka, który dał swoim sługom talenty. Mówi on, że „Każdemu (…), kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma”. Zdanie to podkreśla tylko fakt, że boska sprawiedliwość nie jest tym samym, co sprawiedliwość ludzka i nie należy próbować rozumieć jej, w taki sam sposób. Należy za to zaufać Bogu i być wdzięcznym za wszystkie dary, które się od niego otrzymało, ponieważ każdy człowiek dostaje dokładnie tyle, ile będzie mu w życiu potrzebne. 

Przypowieści o talentach pochodzi frazeologizm „płacz i zgrzytanie zębów”, który na stałe, jak wiele innych związków frazeologicznych z Biblii, wszedł do języka potocznego. Słów tych użył zamożny człowiek przy wyrzucaniu z domu trzeciego sługi, który nie pomnożył powierzonego mu majątku: „A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Obecnie sformułowanie to oznacza ciężką sytuację życiową, bezbrzeżną rozpacz i ogromny ból. Często jest też używane w sposób ironiczny. 

Dodaj komentarz