Wiersz Adama Zagajewskiego pod tytułem „Miasto w którym chciałbym zamieszkać” jest złożonym opisem wymarzonego miejsca, z uwzględnieniem jego zalet. Tym samym utwór zyskuje finalnie pozytywny wydźwięk, pomimo wplecionych smutnych fragmentów, wprowadzających czytelnika w stan nostalgii, pokazując tym samym wyimaginowany, bajkowy świat.
Spis treści
Miasto w którym chciałbym zamieszkać – środki stylistyczne
W wierszu zauważyć można bogactwo licznych środków stylistycznych. Ich funkcją jest szeroko pojęte ubarwienie oraz nadanie niepowtarzalnego charakteru. Wyróżniają się tutaj między innymi epitety, takie jak „ciche”, „blade”, „głośne”, „ambitnych”, „sprawiedliwe” opisujące miasto i tętniące w nim życie, ale również „polne”, „smukła” czy „wartka” odnoszące się do uroku natury. Pojawiają się także personifikacje, których przykładem jest fragment „gwiazdy budzą się z omdlenia” lub „rzeka (…) szepcze”, wprowadzając nutę magii i potęgując odczucia wywierane w odbiorcy. Są one zarazem metaforami, tak jak niestandardowe sformułowanie „ogień rozmów”.
Kontrast, będący w tym wypadku również antytezą, który ujawnia się w bliskim zestawieniu dwóch przeciwstawnych zwrotów, to znaczy „szybkiej pamięci i powolnego zapomnienia” czy rzeczowników takich jak „smutek i radość” ma na celu podkreślenie równowagi, panującej w opisywanym mieście. Tym samym w wierszu zachowany zostaje balans między skrajnymi emocjami i zjawiskami.
Warte uwagi są przerzutnie, na przykład : „rosną tam/ polne jesiony” czy „wybaczające prorokom/ brak poczucia humoru” wprawiające czytelnika w niejasne zakłopotanie i zmuszające do szczególnego skupienia się na danych fragmentach.
Miasto w którym chciałbym zamieszkać – interpretacja
Utwór porusza kwestie marzeń, dotykając tym samym odwiecznych społecznych problemów, od których podmiot liryczny stara się uciec. W jego wyobraźni maluje się obraz wymarzonego miasta, w którym panuje tolerancja i brak oskarżeń za odmienność. Tym samym osoba mówiąca w wierszu ujawnia swoją rozpacz i bezsilność spowodowane odrzuceniem.
Dostrzegalne staje się cierpienie wywołane brakiem zrozumienia dla poetów i proroków, którzy uważani są za odmieńców, a ich poglądy nie są tolerowane przez pozostałych mieszkańców, czyli w tym przypadku otaczających ich ludzi. Ważnym, poruszonym tematem staje się ogólnie rozumiana tolerancja dla obcych, która jest aktualnym problemem dzisiejszego świata. W wyidealizowanym świecie podmiotu występuje ona na porządku dziennym.
Podmiot liryczny stara się zbudować w swojej głowie miasto idealne, dopasowujące się do jego wszystkich wymagań. Ma być ono ciche w nocy i gwarne w dzień, do którego podróżni mogą przybywać z poczuciem bezpieczeństwa. W jego konstrukcji zawarte są nawet zabytki takie jak stare kościoły, a także nowoczesne wynalazki, czyli rakiety kosmiczne.
Obraz tych dwóch sprzecznych ze sobą rzeczy, jest kolejnym zabiegiem ukazującym zrównoważenie przepełniające miasto. Głównym problemem, którego chce się pozbyć podmiot to nienawiść do drugiego człowieka, niezależnie od jego poglądów życiowych, wyglądu czy zachowania. Daje tym samym do zrozumienia, że w jego świecie panuje wolność słowa i nikt nie jest karany za swoje własne zdanie, które wygłasza.
Wzmianka o paleniu na stosach jest nawiązaniem do starożytnych praktyk, które polegały na uśmiercaniu kobiet, uznawanych za czarownice czy wiedźmy, czyli takich, które nie spodobały się społeczeństwu. Brak nienawiści i cierpienia to główne założenia miasta, do którego pragnie przenieść się podmiot. Wiersz przenosi czytelnika do miasta marzeń aby pokazać jak mógłby wyglądać nasz współcześnie istniejący świat, gdyby ludzie zmienili swoje nastawienie do bliźniego. Budzi tym samym lawinę dogłębnych refleksji dotyczących egzystencji i postaw ludzkich, nie zawsze humanitarnych i empatycznych.