Posępny las – interpretacja

Stanisław Korab-Brzozowski uznawany jest za jednego z najbardziej czołowych przedstawicieli polskiego dekadentyzmu. Jednym z jego ciekawszych utworów jest ten zatytułowany „Posępny las”.

Posępny las – analiza i środki stylistyczne

W wierszu znaleźć można bez wątpienia mnóstwo epitetów. Jako przykłady można wskazać chociażby: „drzewa wpółmartwe”, „błędny ognik” czy też „zwiędnięte liście suche”. Pozwalają one zdecydowanie lepiej wyobrazić sobie sytuację liryczną. W oczy rzucają się również wykrzyknienia, takie jak na przykład: „Ach! Jak posępnie las ten dziki!”. Wyrażają one emocjonalny stosunek podmiotu lirycznego do opisywanego świata. Wspomnieć warto także o personifikacjach: ” Drzewa współmartwe, chorowite noszą zwiędnięte liście”. Na uwagę zasługują również dość liczne powtórzenia, dzięki którym pewne zwroty wybrzmiewają głębiej. Warto wspomnieć także o sugestywnym porównaniu takim jak: „Cisza co drzemie tu grobowa, przytłacza piersi jak kamieniem”.

Utwór „Posępny las” można śmiało uznać za przykład liryki refleksyjnej. Jest to również liryka bezpośrednia, co sugeruje wers: „W ten smutny las ja lubię chodzić.” Utwór jest rymowany, dzięki czemu wydaje się mieć nieco melodyjne brzmienie. Jest to szczególnie mocno odczuwalne, gdy przeczytamy wiersz na głos. 

Posępny las – interpretacja wiersza

„Posępny las” Stanisława Koraba-Brzozowskiego nie wydaje się być szczególnie trudny w interpretacji. Za bohatera lirycznego można śmiało uznać tytułowy las. Podmiot liryczny wydaje się być niejako z boku i przyjmuje rolę obserwatora opisywanej przez siebie rzeczywistości. Przedstawia on las jako ponury i dziki, a trzeba przyznać, że dla zdecydowanej większości odbiorców przymiotniki te mają charakter pejoratywny. Podmiot liryczny wydaje się być jednak zauroczony lasem, czemu daje wyraz zwłaszcza w ostatniej strofie utworu. Swój zachwyt zdaje się jednak wyrażać nieco wcześniej, poprzez liczne wykrzyknienia. Można zastanawiać się nad tym, co takiego urzeka osobę mówiącą w „chorowitych drzewach”. Być może nastrój panujący w lesie współgra z uczuciami, które targają podmiotem lirycznym? Może więc osoba mówiąca poniekąd utożsamia się z tytułowym lasem? Odpowiedzi na te pytania pojawiają się w ostatnich strofach wiersza. Osoba mówiąca przyznaje, że przebywanie w lesie sprawia, że zdaje się ona tracić swoje pragnienia, a nawet myśli. Wydaje się to jednak wyjątkowo kojące. Taki wniosek można wysnuć po przeczytaniu następującego fragmentu:

„Bo dusza moja obłąkana
Śpi, marząc, ciszą tu obwiana”

Dodaj komentarz