Tren II – interpretacja utworu

Tren II autorstwa Jana Kochanowskiego to jeden z utworów należących do cyklu „Trenów”, powstałych w związku z tragicznymi wydarzeniami, jakie spotkały autora tekstu. Mowa tu o śmier­ci Orszulki — jego ukochanej, trzy­let­niej cór­ki. Wydarzenie te odcisnęło ogromne piętno na twórczości Kochanowskiego. Zainspirowało go do stworzenia cyklu utworów, napisanych w antycznym stylu zgodnie z zasadami epi­ce­dium. Utwór ten, wraz z „Trenem I” stanowi część exordium, czyli wprowadzenia, w któ­rym pod­miot li­rycz­ny opowiada czytelnikowi o tym, co stało się przy­czy­ną jego bólu.

Tren II – analiza utworu

Wy­mo­wa Trenu II opiera się głównie na wykorzystaniu kontrastów. Na po­cząt­ku dzieła pod­miot li­rycz­ny przy­wo­łu­je bowiem uroki opie­ki nad ma­łym dziec­kiem. Z opisanej sy­tu­acji li­rycz­nej mo­żna wywnioskować, iż podmiot liryczny jest poetą, ponieważ używa on słów: „I z drugiemi nieważne mamkom pieśni pisał”. Na podstawie tego fragmentu można więc wywnioskować, że podmiot liryczny poświęcał więc dziecku bardzo dużo uwagi. Z fragmentu „Któremi by dziecinki noworodne spiły/ I swoich wychowańców lamenty toliły” wynika natomiast, iż głównie poświęcał on czas na tulenie dziecka do snu.

Utworowi temu towarzyszy na początku siel­ska at­mos­fe­ra, która bardzo szybko została zakłócona nagłą śmiercią pociechy. Można to bowiem wywnioskować na postawie epitetów zawartych w tekście. Podmiot liryczny używa epitetów takich jak „lekkie rymy” oraz „nieważne pieśni”. Jednak śmierć ukochanej córeczki sprawia, że sielanka ta zanika. Opisywany w dalszej części wiersza grób staje się „głuchy”, a Pro­zer­pi­na „sroga” i „ciężka”. Za pomocą tych i podobnych an­to­ni­mów podmiot liryczny wyraża swoje rozczarowanie niesprawiedliwością losu, czego ukoronowaniem stają się wersy: „Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę, A cudzej śmierci płacząc, sam swe kości suszę.”.

Utwór nabiera większej dynamiki w kolejnych wersach, kiedy to podmiot sięga po liczne apo­stro­fy, mówiąc m.in.: „O prawo krzywdy pełne! O znikomych cieni Sroga, nieubłagana, nieużyta ksieni!”. Wypowiedź ta najpierw kierowana jest do „prawa”, które ma tu formę bezosobową. Następnie zwraca się bezpośrednio do Pro­zer­pi­ny, czyli mitologicznej Persefony, która utożsamiana jest ze światem pozagrobowym. Nawiązania do postaci mitologicznych to jedna z cech literatury renesansowej. Podobnie jak i sama forma, w jakiej utwór ten został spisany. Treny sięgają bowiem tradycji starożytnej, gdzie były popularnymi utworami nawiązującymi do po­ezji fu­ne­ral­nej. Z mi­to­lo­gią zwią­za­ne są również słowa: „Tak li moja Orszula, jeszcze żyć na świecie Nie umiawszy, musiała w ranym umrzeć lecie”, które odnoszą się do cyklów życia przedstawianych za pomocą porównania do sezonowości pór roku. Zgodnie z mitologią lato powinno być okresem wypełnionym radością wywołaną powrotem Persefony do swej matki Demeter.

Zacytowany fragment ma także formę pytania retorycznego zadanego przez podmiot, który nie może zrozumieć, dlaczego jego dziecko musiało odejść do „krajów nocy wiecznej” i to „nie napatrzawszy się jasności słonecznej”. Na uwagę zasługuje także forma tego trzy­na­sto­zgło­skow­ca, którego rymy zostały zawarte w układzie AABB.

Tren II – interpretacja

Z perspektywy zawartej w „Tre­nie II” można wywnioskować, iż pod­miot li­rycz­ny jest nie tylko poetą, ale i ojcem zmarłego dziecka, który zamiast pisania kołysanki dla dziecka („Bodajżebych był raczej kolebkę kołysał”, „I z drugiemi nieważne mamkom pieśni pisał”) może teraz jedynie rozpaczać nad „głuchym grobem mej wdzięcznej dziewczyny”.

Utra­tę dziecka określa słowami „nienagrodna szkoda”, a niesprawiedliwej Śmier­ci na­da­je kon­kret­ne imię — „ciężkiej Prozerpiny”. Gniew odczuwany przez podmiot liryczny przestaje być bez­oso­bo­wy — o wiele ła­twiej jest bowiem odczuwać gniew skierowany do kogoś. Widać wyraźnie, że jako ojciec dziewczynki nie potrafi on pogodzić się ze stratą jakiej doznał. Wraz z kolejnymi wersami coraz bardziej czuć poczucie niesprawiedliwości, jakie nim miota („jedno ród a śmierć poznała”). Zaskakujące jest to, że w trenie brakuje wizji chrześcijańskiego raju, który mógłby być nadzieją na życie wieczne. Zgodnie ze słowami podmiotu dziewczynka po śmierci „Poszła nieboga widzieć krajów nocy wiecznej”. Słowa te zostaną również rozwinięte w kolejnych trenach, np. „Tre­nie X”.

Uwagę czytelnika w tym trenie przykuwa nie sama śmierć dziecka, lecz żal oraz ból, jaki odczuwa ojciec po utracie swej ukochanej córki. Z każdym kolejnym trenem żal ten będzie w nim narastać jeszcze bardziej. Osoba mówiąca w wierszu oczekiwała bowiem, że czeka go „miasto uciech”, któ­re dziewczynka „winna z czasem była Rodzicom swym”. Jak jednak sam podkreśla: „Takie fraszki mnie zbierać pożyteczniej było„, niż tworzyć utwór, w którym ku swej chwale miałby żegnać się z dzieckiem. Utwór jest dowodem na to, jak osobista tragedia zmienia ludzkie spoj­rze­nie na rze­czy­wi­stość. Nawet tworzenie „lekkich rymów” wydaje się bowiem nieść ze sobą o wiele większą wartość, niż żegnanie się w utworze z dzieckiem, które zeszło z tego świata.

Dodaj komentarz