Tren XIV – interpretacja utworu

„Treny” autorstwa Jana Kochanowskiego to zbiór utworów poświęconych zmarłej córce poety, Orszuli. Wiersze wyrażają cierpienie i rozpacz po zmarłej osobie oraz trudną drogę, przez którą musi przejść człowiek, aby osiągnąć spokój i pogodzić się z losem.

Tren XIV – środki stylistyczne

Autor stosuje metafory (np. „kamienne serce”, które to określenie weszło już do języka potocznego), pytania retoryczne, które uwydatniają rozterkę i zagubienie podmiotu lirycznego, czy przerzutnie, które w ciekawy sposób zaburzają intonację. W wierszu występuje apostrofa – podmiot liryczny zwraca się do lutni, prosząc by towarzyszyła mu w drodze. W utworze można dostrzec także sporo archaizmów.

Tren XIV – interpretacja utworu

Podmiot liryczny zastanawia się, w jaki sposób dostać się do Hadesu, by móc stanąć twarzą w twarz z podziemnym bogiem i odzyskać ukochaną córkę. Zdaje mu się, iż będzie w stanie ożywić Urszulę, jeśli będzie naśladował Orfeusza, który usiłował wyprowadzić z Hadesu ukochaną. Ma jednak świadomość tego, że jest to złudna nadzieja i że nie może przywrócić córki do życia. Znając biografię Jana Kochanowskiego można stwierdzić, iż podmiotem lirycznym jest sam poeta.

Jan Kochanowski był zafascynowany kulturą antyczną. W „Trenie XIV” występuje nawiązanie do mitologii – poeta przywołuje mit o Orfeuszu i Eurydyce. Orfeusz był niezwykle utalentowanym muzykiem, a na jego grę nie pozostawał obojętny nawet Hades. Król podziemi zgodził się na wyprowadzenie z Hadesu Eurydyki, żony Orfeusza. Zakazał im jednak odwracać się za siebie, gdy będą przekraczać bramy podziemi. Niestety, Orfeusz nie dotrzymał zakazu i odwrócił się, by spojrzeć na ukochaną, przez co stracił ją na wieczność. Orfeusz jest symbolem wielkiej miłości i poświęcenia, a także siły sztuki.

Nawiązanie do sztuki może wiązać się z próbą powrotu do ideałów stoickich. Kochanowski był zafascynowany stoicyzmem. Stracił wiarę w swoje filozoficzne ideały, jednak mimo to próbuje odnaleźć ukojenie w kulturze antycznej. Szuka pocieszenia w historiach postaci, które przeżywały cierpienia podobne do jego. Poeta utożsamia się z Orfeuszem, który również stracił kogoś bliskiego. Kochanowski jest w stanie postąpić tak samo jak Orfeusz i zastanawia się, jak może dostać się do Hadesu. Nie jest pewien, czy udałoby mu się wzruszyć Plutona i przekonać go do oddania Urszuli.

Swoją jedyną szansę dostrzega w sztuce, dlatego zwraca się do lutni, która jest symbolem poezji i prosi ją, by towarzyszyła mu w wędrówce do Hadesu. Osoba mówiąca pragnie odnaleźć w sztuce spokój i ukojenie. Okazuje się, że cierpienie jest inspiracją do tworzenia i sprawia, że poezja zmierza ku doskonałości. Kochanowski wyraża chęć pozostania pod ziemią, jeśli okaże się, że nie będzie mógł wydostać stamtąd ukochanej Urszuli. Jest odważny i zdeterminowany, bardzo pragnie ujrzeć ukochane dziecko i być z nim już na zawsze.

W utworze widoczny jest nastrój beznadziei i zrezygnowania oraz kryzys wartości podmiotu lirycznego. Osoba mówiąca zaczyna wątpić w wiarę chrześcijańską, natomiast zastanawia się, czy Urszula nie trafiła do mitycznego Hadesu. W ten sposób Kochanowski szuka wyjaśnienia sensu swoich cierpień oraz ukojenia. Jest zawiedziony filozofią stoicką, która miała pozwolić mu na zachowanie spokoju wobec wszelkich wydarzeń. Okazuje się jednak, że poeta nie jest w stanie temu sprostać i na nic się zdaje wyznawanie stoickich ideałów wobec cierpienia związanego z utratą bliskiej osoby.

Ostatecznie zauważalna jest absolutna rezygnacja poety. Ma on świadomość tego, że nie przywróci córki do życia i jedyne rozwiązanie stanowi śmierć. Można to rozumieć jako wyraz rozpaczy i pragnienie zakończenia swego żywota, ale także jako pogodzenie się z losem i naturalnym biegiem życia człowieka. W końcu śmierć prędzej czy później spotka każdą osobę. Poeta rezygnuje z buntu przeciwko losowi, bo wie, że nie przywróci córce życia. Zaznaje zatem ukojenia i udaje mu się pogodzić ze swą dolą. W ten sposób Kochanowski powraca do stoickich ideałów, którym, jak się okazuje, jest w stanie sprostać.

W „Trenie XIV” występuje mo­tyw theatrum mundi, czy­li topos życia ludzkiego. Życie człowieka uznaje się tu za iluzję gry aktorskiej i teatralnej scenerii. Człowiek jest aktorem odgrywającym rolę, nad którą nie posiada władzy. Nad nim czuwa moc sterująca jego życiem. Motyw theatrum mundi pojawia się często w re­ne­san­so­wych utwo­rach, np. we frasz­kach Ko­cha­now­skie­go. W tym wierszu koncepcja przejawia się w ten sposób, iż re­ży­se­rem ludz­kie­go ży­cia jest Bóg, a czło­wiek musi je­dy­nie wy­ko­ny­wać narzuconą mu rolę, na którą nie może mieć żadnego wpływu. Należy zauważyć, iż ta koncepcja kłóci się z chrześcijańskimi przekonaniami, które zakładają, że człowiek posiada wolną wolę i samodzielnie podejmuje decyzje. Wiersz jawi się zatem jako pesymistyczny. Ukazuje bowiem, iż człowiek jest niewolnikiem Boga, marionetką, którą stwórca może dowolnie sterować. Bóg nie jest czuły na ludzkie prośby i błagania, po prostu czyni podług swojej woli, a człowiek jest od niego całkowicie zależny i skazany na bożą łaskę.

Dodaj komentarz