Opis psa Saby z powieści W pustyni i w puszczy

W literaturze przygodowo-młodzieżowej przełomu XIX i XX wieku, głównym bohaterom bardzo często towarzyszyły psy, nie bez powodu nazywane najlepszymi przyjaciółmi ludzi. Nie inaczej było w przypadku jednej z najsłynniejszych powieści młodzieżowych polskiej literatury, W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza. Właśnie na jej kartach do życia powołany został Saba, przerażająco wielki pies o wielkim sercu.

Saba – charakterystyka

Saba był psem rasy mastiff, który był ofiarowany małej Nel Rawlison przez pana Władysława Tarkowskiego, ojca Stasia, jako prezent na Boże Narodzenie. Jego imię oznaczało lwa. Miało to swoje uzasadnienie w niewiarygodnie wielkich rozmiarach zwierzęcia. Saba był naprawdę ogromny, nawet jak na przedstawiciela swojej rasy. Z tego powodu zabawnie wyglądała jego zabawa ze swoją właścicielką, ośmiolatką o drobnej budowie. Saba przy całej swojej przerażającej posturze był psem nader łagodnym, opiekuńczym i bardzo empatycznym. Był oddany wobec swojej pani i wielokrotnie stawał w jej obronie, lub własnym ciałem próbował ogrzewać ją, kiedy zapadła na febrę. 

Kiedy Staś i Nel zostali porwani, bez wahania dognał porywaczy, by towarzyszyć dzieciom w niedoli. W pierwszej chwili Arabowie chcieli go zabić, lecz postawił się im Chamis, przez którego dzieci wpadły w ręce Idrysa i Ghebra, ale który zdążył się już z nimi zaprzyjaźnić. Saba w podróży nie był traktowany dobrze, ale mimo to stał dzielnie na straży swoich państwa. Kiedy Staś wyswobodził ich z rąk porywaczy, Saba chronił ich, a nawet zdarzało mu się polować, choć widocznie stracił na wadze. Po pewnym czasie wzajemnego „wyczuwania się”, pies zaprzyjaźnił się również ze słoniem Kingiem.

Saba jest świetnym przykładem na to, że zwierzę może być równoprawnym bohaterem literackim, tak jak człowiek. Fakt, że został umieszczony przez Henryka Sienkiewicza w powieści W pustyni i w puszczy, czyni go jednym z najsłynniejszych czworonogów w polskiej literaturze przygodowej. Wiele pokoleń czytelników na pewno marzyło, by mieć przy boku tak wiernego przyjaciela, jakim mogła pochwalić się Nel Rawlison, i który nie opuściłby ich nawet w najgorszej opresji, zawsze gotowy do pomocy i obrony. 

Dodaj komentarz