Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią – streszczenie, opracowanie

Wydaje się, że temat śmierci nie był często podejmowany w polskiej literaturze średniowiecznej. Analizując zachowane do dzisiaj utwory, na plan pierwszy wysuwa się raczej tematyka związana z życiem doczesnym (miłość, małżeństwo, życie dworskie, konflikty na tle społecznym) oraz z religią, która zajmowała specjalne miejsce w ówczesnej twórczości.

Jednakże należy pamiętać, że niewiele utworów z wieków ciemnych zachowało się do naszych czasów. Związek ma to z niezwykle burzliwą historią naszego państwa. Pełny obraz sytuacji daje dopiero ogląd literatury innych krajów. Okazuje się, że śmierć była bardzo ważnym tematem europejskiej literatury średniowiecznej. Powstawało w tamtym czasie wiele utworów zainteresowanych umieraniem, np. prozatorskie traktaty teologiczne, „contempus mundi” (teksty wierszowane o nieuchronności śmierci i marności doczesnych rozkoszy), dialogi umarłych z żywymi (tzw. „trzech umarłych i trzech żywych”), dialogi człowieka z personifikacją śmierci, poematy, „lamentationes” (skargi, żale). Jednakże, jak zauważa Maciej Włodarski, literaturoznawca:

Wśród tych utworów szczególną popularność zyskały rozmowy człowieka ze Śmiercią, zarówno ze względu na uprzywilejowaną wówczas w nauce i literaturze formę dialogu, jak też z powodu zawartego w nich ładunku dydaktyki. Rozmowy te zasadniczo sprawdzały się do pytań i odpowiedzi przedstawiających szczegółowe objaśnienia poruszanych kwestii, jednakże w związku z zaznaczającą się konfrontacją różnych postaw obojga rozmówców, zaliczał się ten rodzaj dialogów do tak zwanych „sporów”. [cyt. za: Lektury polonistyczne. Średniowiecze – Renesans – Barok, red. A. Borowski, J. Gruchała, wyd. Universitas, Kraków 1997, s. 54.]

Do tego typu utworów należy Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią. Trzeba jednak zaznaczyć, że jego pierwowzór nosił tytuł Dialogus Mortis cum homine i miał wydźwięk uniwersalny. Śmierć rozmawiała w nim z człowiekiem w ogóle, z nieokreślonym uosobieniem ludzkości. Postać mistrza Polikarpa pojawiła się dopiero w połowie XIV wieku. Polska wersja powstała w XV wieku, napisał ją anonimowy twórca. Utwór zyskał dużą popularność. Odznacza się on na tle innych wierszowanych utworów o tej tematyce w literaturze rodzimej ze względu na niebywały artyzm (tj. humor, przenikliwość obserwacji, barwność opisu) oraz niezwykłe bogactwo materiału obyczajowego.

Narrator w wierszu utożsamiany jest z autorem. Już na początku utworu zwraca się bezpośrednio do dwóch postaci. Jest to Bóg oraz ludzie. Z apostrofy skierowanej do Boga można wywnioskować, że narrator jest niezwykle pobożny. Oddaje się w ręce Boga. Przyświeca mu też podczas pisania bardzo zbożny cel – chce on sławić Stwórcę i przyczynić się do moralnego odrodzenia swoich braci:

Gospodziniewszechmogący,
Nade wszytko stworzenie więcszy,
Pomoży mi to działosłożyć,
Bych je mogł pilnie wyłożyć
Ku twej fałyrozmnożeniu,
Ku ludzkiemu polepszeniu!

Trzeba zaznaczyć, że autor nie chce, aby jego utwór służył rozrywce, pragnie nadać mu znaczenie dydaktyczne. To właśnie nauczaniu będą służyły wszystkie umieszczone w utworze sceny satyryczne. Utwór wykazuje też pewne podobieństwo do kazań (literatura homiletyczna) ze względu na oparcie się na przykładzie (exemplum):

Przykład o tem chcę powiedzieć,
Słuchaj tego, kto chce wiedzieć!

Wszystko to sugeruje, że nieznany autor najprawdopodobniej wywodził się ze środowiska kościelnego.

Należy zwrócić uwagę na to, że autor bardzo podkreśla ważność Boga. Świadczy o tym sama apostrofa, jak i wychwalanie wszechmocy Gospodarza. Jest to o tyle istotne, że w dalszej części utwór mówi o potędze śmierci. Uwypukla w ten sposób postulowaną w średniowieczu hierarchię – Śmierć jest silna, jednakże to Bóg dzierży władzę nad całym światem. Świadczą o tym także słowa samej Śmierci. Stwierdza ona, że przybyła do Polikarpa na rozkaz Boga.

W drugiej apostrofie autor zwraca się do ogółu ludzkości. Chce mówić do starych, młodych, do wszystkich. Ma do powiedzenia istotnie bardzo ważną rzecz. Chce bowiem mówić o Śmierci, która dotknie każdego, bez względu na jego pochodzenia, status, majątek czy płeć:

Wszytcy ludzie, posłuchajcie,
Okrutność śmirci poznajcie! –
Wy, co jej nizacznie macie,
Przy skonaniu ją poznacie.
Bądź to stary albo młody,
Żadny nie ujdzie śmiertelnej szkody;

Śmierć przyjdzie do każdego. Jednakże średniowieczna teologia głosiła, że Śmierć okazuje się gorsza dla tych, którzy się jej nie spodziewają. Dużo łatwiej jest umierać tym, którzy się na to należycie przygotują. Prawdą tą kierował się niewątpliwe autor Rozmowy

W wierszu pojawia się topika szkolna. Dzieje się tak już w drugiej apostrofie. Umieranie przyrównuje się tu do uczęszczania do szkoły, ludzie okazują się żakami (uczniami):

Kogo koliśmierć udusi,
Każdy w jej szkole być musi;
Dziwno się swym żakom stawi,
Każdego żywota zbawi.

Styl ten jest utrzymany w dalszej części utworu, jednakże posługuje się nim jedynie Śmierć:

Mów ze mną, ubogi żaku,
Nie boj się dziś mej szkoły,
Nie dam ci czyść epistoły.

Porównanie życia i umierania do śmierci pojawia się także w dalszych partiach dialogu. W oryginale łacińskim szkolny charakter pojawia się aż osiemnaście razy. Podobnie postąpił polski twórca. Nie kopiował on jednakże dosłownie, postarał się o wprowadzenie rodzimego kontekstu. Stąd Śmierć mówi do Polikarpa po polsku. Co więcej, jak zauważa Maciej Włodarski:

Można odnieść wrażenie, że twórca polski traktuje topikę „szkolną” jako konsekwencję wprowadzenia do dialogu rozmówcy z kręgu uniwersyteckiego – Śmierć używa zatem takiego „języka”, który bliski jest interlokutorowi, który najlepiej zgadza się z jego systemem pojęć. [cyt. za: Lektury polonistyczne. Średniowiecze – Renesans – Barok, red. A. Borowski, J. Gruchała, wyd. Universitas, Kraków 1997, s. 58.]

Po obszernym wstępie pojawiają się na scenie autorzy dialogu – Polikarp oraz Śmierć. Mistrz Polikarp, jak już wspomniano, należy do stanu naukowego. Autor niewiele mówi o człowieku, podkreśla jego uczoność:

Polikarpus, tak wezwany,
Mędrzec wieliki, mistrz wybrany,
Prosił Boga o to prawie,
By uźrzał śmierć w jej postawie.

Istotne jest także imię bohatera. Polykarpos oznacza w grece ‘owocny, płodny’, co po raz kolejny każe zwrócić uwagę na mądrość rozmówcy. Istotnie, Polikarp jest człowiekiem uczonym, światłym, potężnym. Co prawda Śmierć pozwala sobie nazwać go błaznem czy nieborakiem, jednak nie świadczy to o słabości naukowca. Każdy człowiek w obliczu Śmierci jest słaby i musi poddać się jej mocy. To ważne, że autor wybrał na człowieka rozmawiającego ze Śmiercią właśnie uczonego. Pokazał tym samym, że nikt, nawet osoba bardzo mądra, nie może uchronić się przed umieraniem. Rozum nie pomoże w ostatecznym momencie, nie ma możliwości odnalezienia antidotum dającego nieśmiertelność. Zabieg ten wzmacnia założenia przedstawione na początku utworu.

Dużo dokładniej opisał autor Śmierć. Skoncentrował się na jej wyglądzie, na zachowaniu. Śmierć jest ohydnym trupem pozbawionym nosa i warg, poplamionym krwią. Jest szkaradna. Trzyma kosę. Odbiorca ma poczuć wstręt na jej widok, ma się jej jednak także przestraszyć:

Gdy się moglił Bogu wiele,
Ostał wszech ludzi w kościele,
Uźrzał człowieka nagiego,
Przyrodzenia niewieściego,
Obraza wielmi skaradego,
Łoktuszą przepasanego.
Chuda, blada, żołte lice
Łszczy się jako miednica;
Upadł ci jej koniec nosa,
Z oczu płynie krwawa rosa;
Przewiązała głowę chustą

Jako samojedź krzywousta;
Nie było warg u jej gęby,
Poziewając skrżyta zęby;
Miece oczy zawracając,
Groźną kosę w ręku mając;
Goła głowa, przykra mowa,
Ze wszech stron skarada postawa –
Wypięła żebra i kości,
Groźno siecze przez lutości.

Polikarp na ten widok zemdlał. Trzeba podkreślić, że w opisie Śmierci dużą rolę pełnią wrażenia słuchowe. Kostucha zgrzyta zębami, ziewa, w znacznym stopniu potęgując efekt grozy.

Śmierć jest kobietą, co pozostaje w zgodzie z ikonografią średniowieczną. Aczkolwiek dużo częściej malowano Kostuchę jako postać bezosobową. W utworze Śmierć przyjmuje kilka postaci. Jest ona wysłanniczką Boga – to z jego polecenia przychodzi do Polikarpa. Jest też okrutną postacią – wykonywanie boskich wyroków sprawia jej makabryczną przyjemność. Sposób, w jaki przemawia, upodabnia ją do kaznodziei. Śmierć bowiem doradza, ostrzega, podaje różne przykłady, wypowiada się na tematy moralne i teologiczne.

Ludzie boją się Kostuchy, odnoszą się do niej z szacunkiem. Wiedzą, że ma ona wielką moc. Sam Polikarp mówi do niej najczęściej, stosując pełen szacunku zwrot grzecznościowy „miła Śmierci”. Śmierć jest jednak przede wszystkim katem. Wymyśla niestworzone kary dla ludzi złych. Karczmarzom niesprawiedliwie odlewającym piwo chce do gardeł wlewać smołę. Judasz został przez nią wbity na krzyż. Złoczyńcom łamie się kości. To ważne, aby zdać sobie sprawę, że takie kary były przewidziane w ówczesnym kodeksie. Jest więc Śmierć wykonawczynią sprawiedliwych – acz okrutnych niezwykle – wyroków: Rządzenie i nauczanie – to dwie najważniejsze wówczas funkcje, jakie człowiek średniowieczny połączył z wyobrażeniem Wielkiej Zatracicielki. [cyt. za: Lektury polonistyczne. Średniowiecze – Renesans – Barok, red. A. Borowski, J. Gruchała, wyd. Universitas, Kraków 1997, s. 62.]

Jak pokazano, w opisie Kostuchy zastosowano personifikację. Dzięki temu podkreślono realizm, brutalność, ale także konkretność Śmierci. Rozważania przestały być abstrakcyjne.

Na początku dialogu Polikarp pyta o pochodzenie Śmierci. Nie dziwi to, zważywszy na tzw. myślenie genetyczne ludzi średniowiecza. Otóż ludzie szukali zawsze początku, źródła, co pozwalało im na zbudowanie pewnego wyobrażenia o danym obiekcie:

Miła Śmierci, gdzieś się wzięła,
Dawno-liś się urodziła?
Rad bych wiedział do ostatka52,
Gdzie twoj ociec albo matka.

Śmierć odpowiada, że narodziła się wraz z momentem zerwania przez Ewę jabłka z zakazanego drzewa. W powstaniu ostatecznie pomógł jej Adam, kosztując owocu. Jest więc śmierć wynikiem grzechu, a także rodzajem kary nasłanej przez Boga na ludzkość. Polikarp rozumie, skąd u Śmierci pojawia się złość na Adama, jednakże nie rozumie, dlaczego nienawiścią darzy całą ludzką rasę. Domyśla się, że ludzie czymś ją urazili. Tym samym pokazuje, jak ważna dla ludzi często okazywała się duma i do jakich okrutnych czynów potrafiła posunąć niejednego furiata:

Miła Śmierci, racz mi wzjewić,
Przecz chcesz ludzie żywota zbawić,
Czemu twą łaskę stracili,
Zać co złego uczynili?


Co więcej, uczony znajduje sposób, jak udobruchać Kostuchę:


Chcem do ciebie poczty nosić,
Aby się dała przeprosić;
Dałbych dobry kołacz upiec,
Bych mogł przed tobą uciec.

Polikarp chce przekupić Śmierć słodkim wypiekiem. To, że wybiera akurat kołacz, nie jest przypadkowe. Jak można przeczytać w Encyklopedii staropolskiej Brücknera z 1939 roku, kołacz był wypiekiem symbolicznym. Oznaczał on podarunek, rodzaj nagrody. Jest to więc oznaka przyjacielskiej postawy ze strony mistrza Polikarpa. Uczony chce uspokoić Śmierć, udobruchać ją, sprawić, aby zapomniała o dawnych urazach. Jednakże nie duma kieruje Kostuchą. Śmierć wykonuje jedynie rozkazy Boga, co więcej, przynosi jej to przyjemność:

Toć me nawięcsze wiesiele,
Gdy mam morzyć żywych wiele.

W dalszej części utworu pojawia się znany z literatury motyw danse macabre. Śmierć do tańca zaprasza wszystkich ludzi – niezależnie od zajmowanego stanowiska, bogactwa, pochodzenia, narodowości. Przyjdzie w odpowiednim momencie po każdego. Co ważne, w opisie swojego makabrycznego tańca, co rusz podkreśla, że zaprosi ona do niego każdego. Bardzo często pojawiają się słowa: każdy, wszytki – dając wyraz nieuchronności śmierci:

Morzę wszytko ludzskie plemię:
Morzę mądre i też wiły,
W tym skazuję swoje siły;
I chorego, i zdrowego,
Zbawię żywota każdego;
Lubo78 stary, lubo młody,
Każdemu ma kosa zgodzi;
Bądź ubodzy i bogaci,
Szwytki ma kosa potraci;
Wojewody i czestniki,
Wszytki świecskie miłostniki,
Bądź książęta albo grabie,
Wszytki ja pobierzę k sobie.

W korowodzie Śmierci znaleźli się przedstawiciele wszystkich stanów: cesarz, król, astrologowie, filozofowie, karczmarze, rzemieślnicy, kupcy, lichwiarze, zdrajcy, papież i żebrak. Ci ostatni zostali postawieni obok siebie, co ma świadczyć o sprawiedliwości Śmierci i jej powszechności. Ponura Pani dosięgnie każdego. Nie liczy się płeć. Nawet przedstawiciele duchowieństwa umrą. Co więcej, także dobrzy ludzie nie uciekną przed Kostuchą:

Kanonicy i proboszcze
Będą w mojej szkole jeszcze,
I plebani s miąszą szyją,
Jiżto barzo piwo piją
I podgardłki na pirsiach wieszają;
Dobre kupce, roztocharze,
Wszytki moja kosa skarze;
Panie i tłuste niewiasty,
Co sobie czynią rozpasty,
Mordarze i okrutniki,
Ty posiekę niebożczyki;
Dziewki, wdowy i mężatki
Posiekę je za jich niestatki.
Szlachcicom bierzę szypy, tulce,
A ostawiam je w jenej koszulce;

Śmierć podczas rozmowy z Polikarpem prezentuje swoją potęgę. Przyszła ona także po wielkie osobistości tego świata: Goliata, Annasza, Kajfasza, Salomona, Samsona i wielu innych. Warto zauważyć, że pojawiające się postacie znane są z historii biblijnej. Pozwala to sądzić, że wcześniejsza hipoteza o pochodzeniu autora ze stanu duchownego jest słuszna. Wszakże w wersji łacińskiej, obok bohaterów biblijnych pojawiają się również wielkie postaci świeckie: Aleksander Wielki, Wergiliusz, Arystoteles, Sokrates.

Utwór zasadza się na motywie vanitas (vanitas vanitatum et omnia vanitas – marność nad marnościami i wszystko marne). Zastosowano topikę przemijania. Nic na ziemi nie jest trwałe, nawet życie. Nie warto więc pomnażać swojego doczesnego bogactwa. Nadrzędnym celem każdego człowieka powinno być przeto zbawienie i życie w niebie:

Co nam pomogło odzienie
Albo obłudne jumienie,
Cośmy się w niem kochali,
A swe dusze za nie dali?
Przeminęło jak obłoki,
A my jidziem przez otwłoki.

Śmierć nie musi być jednakże straszna. Jeśli człowiek odpowiednio się na nią przygotuje i nie będzie przywiązywał zbytniej wagi do dóbr doczesnych, umrze w spokoju. Tak właśnie stanie się z dobrymi mnichami, przytoczonymi przez Śmierć. Bez żalu opuszczą oni ziemię i udadzą się do Boga. Odejdą z tego świata zgodnie ze sztuką dobrego umierania:

Bo dobremu mało płaci,
Acz umrze, nic nie straci:
Pozbędzie świeckiej żałości,
Pojdzie w niebieskie radości.

Śmierć jest niezwykle potężna. Nie panuje tylko nad ludźmi. Dosięga swoją mocą także świat przyrody: ptaki i owady (powietrze), zwierzęta domowe i leśne (ziemia), ryby (woda), salamandrę (ogień). Panuje ona więc nad całym światem, nad wszystkimi czterema żywiołami.

Śmierć lubuje się przede wszystkim w zabieraniu życia ludziom złym, spełniającym swoje zawodowe obowiązki nienależycie. Wymienia ona multum przywar i uchybień moralnych tyczących się konkretnych profesji (np. przekupni sędziowie). Jednakże lekarzy Kostucha krytykuje już za samą chęć leczenia, wszakże i tak medycy nie uchronią nikogo przez jej wielką mocą. Nie powinni oni wzbogacać się na ludziach, ponieważ nie uleczą ich ostatecznie. Tak właśnie w tamtych czasach odnoszono się do tej profesji. Nie wierzono lekarzom, po pomoc w razie choroby zwracano się do Boga.

Polikarp stara się przekonać Śmierć także innymi sposobami. Kiedy próba podarowania kołacza spełza na niczym, uczony postanawia odwołać się do potrzeby przyjaźni, pomocy i współczucia. Stara się wytłumaczyć Śmierci, że gdy pozabija wszystkich, zostanie sama. Samotność ma ją przestraszyć:

Jać nie wiem, s kim się ty zbracisz,
Gdy wszytki ludzie potracisz,
Gdy wszytki ludzie posieczesz –
A gdzież sama ucieczesz?
Wszędyć trzeba ludzkiej przyjaźni,
By cię zgrzeli w swojej łaźni,
Aby się w niej napociła,
Gdyby się urobiła

Śmierć jednakże nie rozumie tego argumentu, złości się i grozi kosą. Oboje rozmówcy używają różnych argumentów mających tłumaczyć ich racje. Posługują się przy tym narzędziami perswazji. Ostatecznie oczywiście wygra w tej słownej potyczce Śmierć.

Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią to najdłuższy polski wiersz średniowieczny. Nie dochował się on jednak w całości, urywa się po 498 wersie. Badacze dokonali na podstawie przekładu rosyjskiego (koniec XIV wieku) próby rekonstrukcji końcowej partii dialogu. W zakończeniu Polikarp pyta, co stanie się z Kostuchą, gdy nadejdzie koniec świata (co można traktować jako pewne nawiązanie do pierwszego pytania o rodowód Śmierci; jest to swoista klamra kompozycyjna). Ponura Żniwiarka będzie wtedy, jak można dowiedzieć się z tekstu, prowadzić grzeszników do piekła, gdzie czekają ich wielkie katusze. Będzie ona więc także na końcu świata postacią okrutną, budzącą strach. Z rosyjskiego rękopisu można wywnioskować, że Śmierć radzi, aby w życiu doczesnym służyć Bogu. Tylko to gwarantuje spokojne umieranie i szczęścia po drugiej stronie. Inne zachowanie poskutkuje wielkimi cierpieniami po śmierci.

Ten średniowieczny anonimowy utwór jest niezwykle uniwersalny w swej wymowie: Siejąca powszechny postrach i grozę, nieprzejednana i nieprzekupna, jednako morząca grzeszników i cnotliwych, Śmierć jawi się jako wielka znawczyni człowieka i jego obyczajów charakterystycznych dla każdego zawodu i stanu (od papieża po żebraka). [cyt. za: M. Adamczyk, B. Chrząstkowska, J. T. Pokrzywniak, Starożytność – oświecenie, wyd. WSiP, Warszawa 1998, s. 161.]

Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią może przysporzyć w odbiorze dzisiejszemu czytelnikowi pewne trudności. Związane jest to z zastosowaniem nazewnictwa łacińskiego (np. Mors respondit) oraz pojawieniem się wielu archaizmów. Jest to związane oczywiście z tym, że utwór powstał kilkaset lat temu, kiedy to polszczyzna była zupełnie inaczej ukształtowana. Co więcej, polska kultura była pod dużym wpływem kręgu łacińskiego, sam utwór zresztą w oryginale był napisany właśnie w tym języku (choć – jak już wspomniano – polski autor wprowadził pewne rodzime realia). Jednak większość dostępnych obecnie wydań utworu została opatrzona odpowiednimi przypisami, co powinno w znacznej mierze ułatwić interpretację utworu.

Utwór, jak już wspomniano, ma formę dialogu. Po zwrotach nieznanego autora do dwóch adresatów, następuje część właściwa. Rozpisano kwestie uczonego oraz Śmierci, które następują po sobie, przy czym wypowiedzi Śmierci są znacznie dłuższe. Zachowana część utworu liczy 489 wersetów. Większość dialogu została napisana ośmiozgłoskowcem.

Dodaj komentarz