Przemiany – interpretacja wiersza

Interpretowany wiersz pt. „Przemiany” autorstwa Juliana Tuwima pochodzi ze zbioru „Słowa we krwi”. Został on wydany w 1926 roku. Często porównywany jest do jego wcześniejszego utworu „Wiosna” z 1920 roku (tomik „Sokrates tańczący”) ze względu na poruszaną tematykę płodności, budzenia się przyrody do życia po zimie, rozmnażania. Tutaj jednak skupia się głównie na roli ziemi, stanowiącej matkę wszelkich stworzeń żyjących na naszej planecie. Wyraża się tu również w sposób zdecydowanie bardziej pozytywny, nawet dziękczynny – „Wiosna” jest wierszem krytycznym, prowokatorskim. 

Przemiana — analiza wiersza i środki stylistyczne

„Przemiany” zostały zbudowane z siedmiu strof. Pierwsza strofa składa się z pięciu wersów, a ostatnia z sześciu. Reszta zaś ma po cztery wersy, przez co takie zwrotki nazywane są tetrarchami. Można więc uznać utwór za regularny. Układ rymów jest stały w strofach czterowersowych (abab), w pierwszej jest to abcac a w ostatniej abbccc, sprawia to, że treść strof klamrowych mocniej wybrzmiewa i zwraca na siebie uwagę. 

Utwór można zaklasyfikować do liryki bezpośredniej, ponieważ podmiot liryczny ujawnia się i wprost wyraża swoje przemyślenia. Świadczą o tym zaimki osobowe („ale mi Ciebie mało”, „mojej miłości”, „dziecku memu”). Można również uznać go za przedstawiciela liryki inwokacyjnej, cały utwór ma formę apostrofy do matki ziemi („Wielka jesteś, jara ziemio”, „Żebyś nabrzmiała nową, płodną siłą”, „mleko Twoje”, „łonu Twemu”). Co do samej osoby mówiącej w wierszu można wysnuć wniosek, iż jest to człowiek zafascynowany przyrodą, lecz nie do końca ją rozumiejący. Na pierwszym miejscu stawia biologię organizmów, w tym człowieka. Ze względu na to wiersz jest witalistyczny. Poglądy podmiotu lirycznego pokrywają się z opiniami Tuwima, dlatego można utożsamiać go z samym autorem. 

Zastosowany przez poetę język jest znamienny dla jego twórczości. Tuwim stylizuje na mowę potoczną, co idzie tu w parze z zastosowanymi kolokwializmami („Napakować jakich drożdży do twego wnętrza”, „zielony bulgot wiosny”, „słodkie twoje tłustości”, „mlecznym słońca udojem”, „żłopie kochanka zgrzana”, „babo wieczna, babo rozłożysta”). Nie pojawiają się jednak jak często w jego utworach wulgaryzmy (taki środek stylistyczny pojawia się m.in. w „Wiośnie”, „Chrystusie miasta” czy utworze „Ranyjulek”). Stosuje jednak lubiane przez niego neologizmy (np. „opłwitości” jako połączenie obfitość i opływać). Matka ziemia została porównana do płodnej i młodej kobiety, pojawiają się jej personifikacje („powinnaś być większa”, „twoje tłustości”, „Ty, wypierśna, młoda i soczysta”) oraz innych elementów przyrody, rżyska tęsknią za kłosem i pławią się w łoju, ziemia pije wodę deszczową, a ziarna wyskakują z gleby. Wiosenne przebudzenie natury Tuwim uwypukla za pomocą metafor („żeby dzwonami dzwonił zielony bulgot wiosny”, „pędziły do góry słodkie twoje tłustości/ karmione wrzątkiem żaru”, „Kwiaty, wonią zbawioną wytrysłe, / W waniliowe, korzenne gorąco”, „Jarz się, niebo gęste, olejne, / Smarowane światłem jak omastą!”, „niech was żłopie kochanka zgrzana!”, „z brzóz niech cieknie strumieniami śmietana!”). Występują również porównania („niebo gęste, olejne, / Smarowane światłem jak omastą!”, „Żeby drzewa jak słonie rosły”), barwne epitety („jara ziemio”, „miłości wściekłej”, „nową, płodną siłą”, „gęstą żywicą”, „zielony bulgot”, „słodkie twoje tłustości”, „kwiaty lepkie i mięsiste”, „niebo gęste, olejne”, „deszcze świeże, szumne ulewy”, „kochanka zgrzana”, „babo wieczna”, „babo rozłożysta”, o matce ziemi „bujna, gorąca i mleczna”, „wypierśna, młoda i soczysta”). Emocjonalność podmiotu lirycznego ukazują wykrzyknienia („Wielka jesteś, jara ziemio, ale mi Ciebie mało!”, „o wrząca i żywa!”, „Napakować jakich drożdży do twego wnętrza!”, „Żeby dzwonami dzwonił zielony bulgot wiosny!”, „Żeby, za kłosem tęskniąc, białawym pławiły się łojem!”, „Niech was żłopie kochanka zgrzana!”, „Ziarna, zwierzętami wyskoczcie z gleby!”, „Z brzóz niech cieknie strumieniami śmietana!”). Na rytm wiersza wpływają również anafory, wielokrotnie wersy rozpoczynają się od słowa „Żeby” (druga i trzecia strofa). 

Przemiany — interpretacja treści wiersza

Utwór ma formę apostrofy do Ziemi, która właśnie budzi się ze snu zimowego, by zapewnić ludziom i zwierzętom przeżycie i pożywienie. Podmiot liryczny chciałby, aby planeta się rozrastała, poddawała sile płodności na wiosnę. Chce, by wszystko ruszało, tryskało żywicą, ten podniosły, a zarazem normalny moment ma zwiastować bicie dzwonów. Natura poddaje się gorączkowemu wzrastaniu i kwitnięciu. Osoba mówiąca porównuje przyrodę do ciężarnej kobiety, która potrzebuje nabrać masy by jej dziecko się rozwijało. Nabiera więc tłustości dzięki światłu słonecznemu. Natura żywi ludzkość, a słońce żywi naturę. Ze względu na to słońce przypomina krowie mleko, pławi się w łoju, niebo jest posmarowane światłem jak omastą. Wszystko to ma ukazać dar dawania życia, inaczej jednak niż ludzkie matki, nie przemija, karmi ludzi obecnie i za wieki.

Nurt dominujący w wierszu to witalizm. Jest to koncepcja głosząca, że wszystkie zjawiska naturalne posiadają swoje drugie dno przez siły niematerialne, zwane witalnymi. Ziemia jest pełna energii, która pozwala jej karmić i rozmnażać wszystkie stworzenia. Pojawia się tu silna fascynacja życiem, chłonie je wszystkimi zmysłami. Choć opisany krajobraz może wydawać się statyczny, jest jednak silnie dynamiczny, pojawia się mnóstwo czasowników, które mają ukazać tytułowe przemiany zachodzące w naturze. Wszystko, co widzi, nawet wzrost drzew czy kwitnące kwiaty stają się dla niego źródłem podziwienia. Wyolbrzymia ten rozkwit przyrody, by przedstawić je jako szalone zjawisko opanowujące ziemię wiosną. Tuwima fascynowała filozofia Henriego Bergsona, czemu daje upust w utworze, propagując biologizm i witalizm. Zachwyca go, że przyroda jest zdolna do takiej samoregeneracji i wzrostu.

Dodaj komentarz