Jacek Soplica, Kordian czy Konrad, który z tych bohaterów miał największe szanse na osiągnięcie sukcesu?

Jacek Soplica to bohater Mickiewiczowskiego Pana Tadeusza, ojciec tytułowego bohatera. Za młodu był to warchoł, który w akcie zemsty i desperacji zastrzelił Stolnika Horeszkę, miejscowego magnata, który odmówił mu małżeństwa ze swoją córką. Wyrzuty sumienia i społeczny ostracyzm ze strony szlachty popchnęły Jacka do decyzji o opuszczeniu ziem polskich i rozpoczęciu pokuty w mnisim habicie. Przybrał miano Księdza Robaka i wstąpił do zakonu bernardynów. Przez wiele lat podróżował po Europie, walczył, był więziony, przeżył wiele cierpień i niedogodności, ale wszędzie, gdzie był starał się zainteresować wielkich tego świata sprawą polską. W końcu wrócił na Litwę, by zorganizować wojsko, które mogłoby doprowadzić do wybuchu powstania w czasie przemarszu Napoleona przez ziemie polskie. Ginie raniony w bitwie z Moskalami, przed śmiercią godzi się jednak ze swoim śmiertelnym wrogiem, Gerwazym, dawnym sługą Stolnika. 

Konrad to bohater Dziadów cz. III – wybitnego dramatu Adama Mickiewicza. Jest to człowiek, który pod wpływem pobytu w carskim więzieniu, a także wcześniejszych trudnych emocjonalnie wypadków życiowych, zmienia tożsamość z Gustawa w Konrada właśnie. Przemiana dotyczy jednak nie tylko imienia, lecz także całego światopoglądu i postrzegania świata mężczyzny. Uważa się on odtąd za indywidualność wybitną za sprawą swoich nieprzeciętnych zdolności uczuciowych i duchowych. Stara się mierzyć z samym Bogiem, prosi go o rząd dusz, czyli możliwość duchowego zapanowania nad swoim narodem. Konrad jest pewny, że w ten sposób będzie w stanie wyzwolić Polskę spod jarzma zaborców. W końcu jednak traci przytomność w trakcie wielkiego uniesienia emocjonalnego i nie jest w stanie podjąć żadnych konkretnych działań. 

Kordian, tytułowy bohater dramatu Juliusza Słowackiego, to również bardzo czuły, wrażliwy i poetycko usposobiony człowiek, który zwiedził cały świat i poznał, że jest to miejsce zepsute, wyrachowane i śliskie. Doznaje przemiany na szczycie Mont Blanc i z młodego zahukanego poety staje się dojrzałym patriotą, który za wszelką cenę chce przyczynić się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Wraca on do kraju i włącza się w działania konspiracyjne, które jednak sabotowane są przez starsze pokolenie wojskowych, dyplomatów i carskich lojalistów. Sam decyduje się na desperacki akt dokonania zamachu na cara, lecz w ostateczności nie jest w stanie go dokonać, gdyż okazuje się za słaby. 

Myślę, że spośród wymienionych powyżej postaci to Ksiądz Robak miał największe szanse na powodzenie. Nie polegał on na metafizycznych odczuciach i doznaniach, mnie sobie wyobrażał, a więcej działał. To co robił było realne, udało mu się zainteresować samego Napoleona sprawą Polski, wrócił do kraju, by organizować powstanie wśród litewskiej szlachty, był zdeterminowany i działał według z góry stworzonego planu. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu Ksiądz Robak i tak odniósł sukces, ponieważ udało mu się uświadomić szlachcie, że tylko zjednoczeni są w stanie postawić się zaborcy i że nie ma sensu rozdrabniać się na małe sąsiedzkie konflikty, gdy nad całym narodem wisi carskie niebezpieczeństwo. 

Dodaj komentarz