Kordian – charakterystyka

Kordian to tytułowy bohater jednego z najważniejszych dramatów polskiego romantyzmu, autorstwa Juliusza Słowackiego. Jest to postać idealnie dopasowana do schematu bohatera romantycznego, który w literaturze europejskiej był bardzo popularny na przełomie XVIII i XIX wieku. Juliusz Słowacki wszystkie zagraniczne emanacje tej konwencji przeniósł na grunt Polski, której sytuacja polityczna (zabory) jeszcze bardziej predestynowała postaci literackie do romantycznych postaw. Kordian bardzo często porównywany jest nawet do Konrada, najsłynniejszego bohatera Dziadów Adama Mickiewicza. To zdecydowanie postać, którą należy znać, choć nie jest ona łatwa do rozgryzienia i zrozumienia. 

Charakterystyka Kordiana

Kordian jest bohaterem dynamicznym. Oznacza to, że jego charakter, motywacje, poglądy i postawa, zmieniają się z biegiem czasu i z biegiem fabuły dramatu. Poznajemy Kordiana jako zaledwie piętnastoletniego chłopaka. Mimo młodego wieku,jest on dojrzały, wręcz nieco zbyt dorosły. Jego życie przepełnione jest smutkiem spowodowanym niespełnieniem miłosnym, odrzuceniem przez ukochaną. Kordian pogrążony jest w jakże charakterystycznym dla bohaterów romantycznych stanie – w chorobie duszy. Nic go już nie cieszy, jest przekonany, że nie ma żadnych perspektyw na szczęście, jest zawiedziony i rozczarowany zastanym kształtem świata. Co istotne – jest również poetą. Mamy więc przed oczami obraz wrażliwca, czy wręcz nadwrażliwca, który w bardzo młodym wieku doznał poważnego uszczerbku na sercu. Uszczerbek ten jest na tyle ogromny, że Kordian postanawia targnąć się na swoje życie. Dokonuje próby samobójczej, która kończy się w niewiadomy dla nas sposób i zamyka akt pierwszy dramatu Słowackiego. 

W drugim akcie okazuje się, że próba odebrania sobie życia nie była jednak udana, ponieważ spotykamy Kordiana jako młodzieńca już dwudziestoletniego. Dojrzał, stał się podróżnikiem, który krążąc po najróżniejszych zakątkach Europy, poszukuje odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania, jakie może zadawać sobie człowiek. Szuka weryfikacji swoich młodzieńczych wartości. Niestety weryfikacja jest w przytłaczającej większości przypadków negatywna. Kolejne kraje, kolejni ludzie, których spotyka, kolejne prawdy, które sobie uświadamia – wszystko wskazuje na to, że zjawiska, które wpoił w siebie w młodości, były tylko stanem idealnym, który w rzeczywistym życiu w ogóle nie funkcjonuje. Kordian zawodzi się na miłości, kiedy widzi, że jest ona przedmiotem brudnego handlu. Rozczarowuje się poezją, która dla twórców okazuje się tylko rolą do odegrania, a nie prawdziwym życiem. Dowiaduje się również, że światem rządzą pieniądze i to tylko one mają wpływ na jego kształt i na życie ludzi. Najgorszym jednak z rozczarowań była wizyta w Watykanie, gdzie Kordian spotkał się z samym papieżem, którego uznawał za ostoję wiary chrześcijańskiej, obrońcę moralności i sprawiedliwości. Przedstawia mu kwestię Polski, lecz ten wcale nie rwie się do pomocy. Wręcz przeciwnie, potępia wolnościowe dążenia Polaków i zaleca, by podporządkowali się carowi i pogodzili ze swoim losem. To przelewa czarę goryczy. Rozczarowany i wściekły Kordian udaje się na szczyt góry Mont Blanc, i tam doznaje wielkiego romantycznego uniesienia, w trakcie którego zmienia się. Odtąd nie jest już tylko młodym wrażliwcem, naiwnym poetą, człowiekiem skupionym na cierpieniu z powodu zawiedzionej miłości. Staje się dojrzałym mężczyzną, świadomym swoich obowiązków wobec ojczyzny, świadomy konieczności walki, a przede wszystkim świadomy tego, że nikt mu w tej walce nie pomoże. Uznaje, że jest gotowy, by przewodzić całemu narodowi w procesie odzyskania wolności i niepodległości. To chyba najważniejszy moment dramatu, ponieważ wielki monolog głównego bohatera występuje chyba w każdym ważniejszym dziele epoki. Tak samo jak jego poprzednicy, Kordian w metafizyczny sposób zmienia się z rozmarzonego romantyka, w gotowego do największych poświęceń człowieka. Podkreśleniem boskiego pochodzenia tej przemiany jest fakt, że Kordian wstępuje na chmurę, która przenosi go z powrotem do ojczyzny. 

Kordian wraca do Polski i rozpoczyna działalność konspiracyjną. Jest zaangażowany, zdecydowany i gotowy na wszystko, byle tylko pokonać zaborców i wygnać ich z kraju. Okazuje się jednak, że jego zapał trafia na niezbyt podatny grunt. Mało komu w kraju zależy już na wspólnej walce. Tworzą się koterię, patrioci przedkładają rozmowy i ciągłe planowanie nad dynamiczne działanie. Kordian nie jest w stanie zarazić nikogo swoim planem, więc postanawia działać w pojedynkę i podejmuje najbardziej dramatyczną decyzję – pragnie zabić cara. Plan idzie zaskakująco dobrze, jednak, kiedy nasz bohater staje z bronią pod sypialnią cara, odzywają się w nim ludzkie odruchy i wpojona mu w dzieciństwie moralność. Chce pozbyć się ciemiężyciela swojego narodu, ale nie jest w stanie odebrać życia drugiemu człowiekowi. Wewnętrzna walka i natłok myśli oraz uczuć powodują, że Kordian mdleje, a zaraz potem zostaje pojmany przez żołnierzy rosyjskich, którzy osadzają go w więzieniu. Wkrótce nadchodzi wiadomość o wyroku skazującym Kordiana na śmierć. 

Kordian to postać szalenie trudna do jednoznacznego scharakteryzowania, wymyka się on szablonowym osądom. W dramacie Słowackiego widzimy go w bardzo różnych momentach jego życia, w różnych odmianach, również w różnych chwilach jego dojrzewania. Jednak wszystkie jego cechy, zarówno młodzieńcze, jak i te nabyte już w dorosłości, wydają się ze sobą stale przeplatać. Do tego dochodzi jeszcze wielka metafizyczna przemiana, chociaż i jej konsekwencje zostają bardzo szybko zweryfikowane po powrocie Kordiana do Polski. Kordian to bohater na wskroś romantyczny. Nie chodzi tu tylko o poszczególne elementy, które zbliżają go do Konrada, Giaura, czy Wertera, lecz o pewną wewnętrzną niezgodę na kształt świata. O bunt, niedający się zignorować i zmuszający człowieka do dramatycznych decyzji. O pewne charakterystyczne widzenie świata, bardzo jasno sprecyzowane i zróżnicowane. Chodzi również o poczucie wyobcowania. Kordian bowiem, gdziekolwiek by się znalazł, cokolwiek by zrobił i z kimkolwiek by był, jest sam. Jego natura nie pozwala mu działanie zespołowe, wspólne. Jest jednostką wybitną, stworzoną (przynajmniej w jego własnym mniemaniu) do roli przywódczej. Do czynów wielkich i doniosłych. Inne bowiem, w oczach każdego romantyka, nie są warte zachodu. Bohater Słowackiego jest człowiekiem dojmująco nieszczęśliwym. Nie ma swojego miejsca na świecie, wszędzie czuje się obcy, niezrozumiany. W dodatku po kolei zawodzi się na wszystkich wartościach, jakie zostały mu wpojone w dzieciństwie, i które sam sobie stworzył. Zawodzi się na własnej wierze w Boga, w świat, w siebie samego. Jest zdolny do czynów ekstremalnych, jednak czyny te są w dużo większej mierze wynikiem chwilowej potrzeby, impulsu, przebłysku intuicji, niż chłodnego osądu i rozsądku. Całą tragedia tej postaci znajduje klamrę kompozycyjną w finale dramatu, kiedy po wszystkich doniosłych czynach i staraniach, Kordian zostaje skazany na śmierć za zamach, którego nie był w stanie nawet dokonać. 

Dodaj komentarz